Zbrodnia i kara
Student zabija siekierą lichwiarkę, żeby sprawdzić, czy należy do ludzi, którym wolno więcej. Reszta powieści dzieje się w jego głowie — i to jest kara.
Materiały do lektury
O książce
„Zbrodnia i kara” to powieść, którą Dostojewski ogłaszał w odcinkach w czasopiśmie „Russkij Wiestnik” w 1866 roku; wydanie książkowe ukazało się rok później, a pierwszy polski przekład w latach 1887–1888. Jej bohater, były student prawa Rodion Raskolnikow, morduje siekierą starą lichwiarkę, a przy okazji jej siostrę, i przez resztę książki nie potrafi z tym żyć.
Nie jest to jednak powieść kryminalna. Czytelnik wie od początku, kto zabił i jak; nie wie natomiast, czy morderca sam przed sobą się przyzna. Cała akcja rozgrywa się we wnętrzu jednej głowy i to było w 1866 roku posunięcie bez precedensu.
Raskolnikow zabija nie z chciwości ani z nienawiści, tylko żeby sprawdzić teorię, którą sam wymyślił i opublikował: że ludzkość dzieli się na zwyczajnych i nadzwyczajnych, a ci drudzy mają wobec własnego sumienia prawo przekroczyć każdą normę, jeśli służy to wielkiej idei. Powieść jest testem tej myśli — przeprowadzonym na jej autorze.
Czas i miejsce akcji
Petersburg, początek lipca, upał. Pierwsze zdanie powieści podaje to wprost. Akcja główna zajmuje około dwóch tygodni, epilog przenosi się o półtora roku dalej, do katorgi nad Irtyszem na Syberii.
Petersburg Dostojewskiego to nie miasto pałaców, tylko dzielnica Sienna: zaułki, podwórka studnie, szynki, kamienice z ciasnymi izbami odnajmowanymi kątem. Bohater mieszka w klitce pod dachem, podobnej — jak pisze narrator — bardziej do szafy niż do mieszkania. Upał, smród i tłok są w tej powieści czynnikiem sprawczym, nie dekoracją.
Autor znał tę okolicę z autopsji: sam mieszkał w Petersburgu w podobnych warunkach, a trasy bohatera można do dziś przejść ulica po ulicy. Liczba kroków od bramy Raskolnikowa do domu lichwiarki jest w tekście podana i się zgadza.
Kluczowe wątki
Teoria i zbrodnia. Raskolnikow napisał artykuł, w którym podzielił ludzi na materiał do płodzenia sobie podobnych i na tych, którzy mają dar powiedzenia nowego słowa. Ci drudzy — Likurg, Solon, Mahomet, Napoleon — burzyli stare prawo i przelewali krew, a historia przyznała im rację. Morderstwo ma być dowodem, do której kategorii należy on sam.
Śledztwo bez dowodów. Sędzia śledczy Porfiry nie ma przeciwko Raskolnikowowi niczego poza intuicją i artykułem sprzed kilku miesięcy. Prowadzi więc grę psychologiczną: rozmawia, drażni, wycofuje się, wraca. To jeden z najlepiej napisanych pojedynków w literaturze i zarazem pierwowzór wszystkich późniejszych scen „detektyw kontra podejrzany”.
Sonia i możliwość odkupienia. Córka pijaka Marmieładowa, która utrzymuje rodzinę prostytucją, jest jedyną osobą, której Raskolnikow się przyznaje. Sonia nie dyskutuje z jego teorią — każe mu ucałować ziemię i przyznać się publicznie. Za nim pojedzie potem na Syberię.
Świdrygajłow i drugie dno. Bogaty rozpustnik, który realizuje teorię Raskolnikowa w praktyce i bez żadnych wyrzutów sumienia, jest w powieści lustrem bohatera. Jego los pokazuje, dokąd prowadzi wolność bez granic — i dlatego musi skończyć tak, jak kończy.
Geneza utworu
Dostojewski pisał „Zbrodnię i karę” w najgorszym momencie swojego życia. W 1864 roku zmarli jego żona i brat, zostawiając mu cudze długi. Uzależniony od ruletki, sprzedał wydawcy Stiełłowskiemu jeszcze nienapisaną powieść i w tym samym czasie, w którym powstawała „Zbrodnia i kara”, musiał w miesiąc podyktować „Gracza”.
Materiał miał jednak z pierwszej ręki. Cztery lata katorgi w Omsku spędził wśród morderców i złodziei, obserwując, jak zbrodnia wygląda z bliska i co robi z człowiekiem. Żaden pisarz jego pokolenia nie miał takiego doświadczenia.
Powieść była też odpowiedzią na modę intelektualną lat sześćdziesiątych. W Rosji po reformach popularne było przekonanie, że stare normy moralne to przesąd, a rozum wystarczy, żeby ułożyć życie na nowo. Dostojewski wziął to przekonanie, dał je młodemu, inteligentnemu studentowi i pokazał, dokąd prowadzi, jeśli potraktować je poważnie.
Znaczenie tytułu
Tytuł wygląda na najprostszy z możliwych i jest pułapką. Zbrodnia następuje wcześnie — w pierwszej części — a wszystko, co po niej, to kara. Nie jest nią jednak wyrok sądu, który pada dopiero w epilogu i wypada zaskakująco łagodnie: osiem lat katorgi drugiej kategorii.
Prawdziwą karą jest to, co dzieje się z Raskolnikowem od chwili morderstwa: gorączka, odcięcie od ludzi, niemożność rozmowy z matką i siostrą, poczucie, że przekroczył granicę, zza której nie ma powrotu. Sam to nazywa: nie starą zabiłem, siebie zabiłem.
Rosyjskie słowo „prestuplenije” znaczy dosłownie „przestąpienie”, przekroczenie granicy — i to sens bliższy tej powieści niż polska „zbrodnia”. Pytanie książki nie brzmi bowiem „czy wolno zabić”, tylko „co się z tobą stanie, gdy uznasz, że wolno ci przekroczyć wszystko”.
Kompozycja, narracja, język
Powieść składa się z sześciu części i epilogu. Pierwsza część kończy się morderstwem, następne cztery to narastające napięcie między Raskolnikowem a Porfirym, szósta prowadzi do przyznania się, a epilog przenosi akcję na Syberię półtora roku później.
Narracja jest trzecioosobowa, ale prowadzona tak blisko bohatera, że przez większość powieści czytelnik ma dostęp wyłącznie do jego wiedzy i jego stanu. Stąd gorączkowy rytm zdań, urwane myśli, powtórzenia i wielokropki — tekst naśladuje pracę umysłu na granicy majaczenia.
Ważną rolę pełnią sny: sen o zakatowanym koniu przed zbrodnią i sen o morowej zarazie w epilogu. Ten drugi jest kluczem do wymowy całości: świat ogarnia choroba, po której każdy zarażony uważa się za jedynego posiadacza prawdy, i ludzkość wybija się nawzajem. To teoria Raskolnikowa rozciągnięta na całą ludzkość.
Bohaterowie — Zbrodnia i kara
O autorze
Fiodor Dostojewski (1821–1881)
Stał już przed plutonem egzekucyjnym, gdy przyszło ułaskawienie. Cztery lata katorgi w Omsku dały mu temat na resztę życia: co robi z człowiekiem myśl, że wolno mu wszystko.
Twórczość — Fiodor DostojewskiCzęste pytania — Zbrodnia i kara
O czym jest „Zbrodnia i kara”?
O byłym studencie prawa, Rodionie Raskolnikowie, który morduje siekierą starą lichwiarkę i jej siostrę, żeby sprawdzić własną teorię: że ludzie nadzwyczajni mają prawo przekraczać normy moralne. Reszta powieści to zapis tego, co zbrodnia robi z jego psychiką — aż do przyznania się i wyroku.
Dlaczego Raskolnikow zabił lichwiarkę?
Nie dla pieniędzy — zabranych rzeczy nigdy nie użył. Zabił, żeby sprawdzić teorię ze swojego artykułu: że ludzkość dzieli się na zwyczajnych i nadzwyczajnych, a ci drudzy mają wobec własnego sumienia prawo przekroczyć każdą normę w imię wielkiej idei. Chciał się dowiedzieć, do której grupy należy.
Na czym polega teoria Raskolnikowa?
Na podziale ludzi na dwie kategorie: materiał, który służy jedynie do płodzenia sobie podobnych, i tych, którzy mają dar powiedzenia nowego słowa. Ci drudzy — jak Likurg, Solon, Mahomet czy Napoleon — tworzyli nowe prawo, łamiąc stare, i nie cofali się przed krwią. Historia przyznała im rację, więc mieli prawo.
Czym jest kara w tej powieści?
Nie wyrokiem sądu. Ten pada dopiero w epilogu i wynosi zaledwie osiem lat katorgi. Prawdziwą karą jest wszystko, co dzieje się z Raskolnikowem od chwili zbrodni: gorączka, bezsenność, odcięcie od matki i siostry, przymus wracania na miejsce zbrodni. Sam to nazywa: nie starą zabił, tylko siebie.
Kim jest Sonia Marmieładowa?
Córką pijanego urzędnika Marmieładowa, która utrzymuje macochę i jej troje dzieci, pracując jako prostytutka. To jedyna osoba, której Raskolnikow się przyznaje. Nie dyskutuje z jego teorią — każe mu ucałować ziemię i przyznać się przed ludźmi, a potem jedzie za nim na Syberię.
Kim jest Porfiry Pietrowicz?
Sędzią śledczym prowadzącym sprawę morderstwa. Nie ma przeciwko Raskolnikowowi żadnych dowodów — tylko jego stary artykuł i własną intuicję. Prowadzi więc pojedynek psychologiczny: rozmawia, drażni, wycofuje się i wraca, aż podejrzany sam się załamie.
Kim jest Świdrygajłow i po co jest w powieści?
Bogatym rozpustnikiem, dawnym chlebodawcą Duni, który realizuje teorię Raskolnikowa w praktyce i bez wyrzutów sumienia. Jest lustrem bohatera: pokazuje, dokąd prowadzi przekonanie, że wszystko wolno. Ostatniej nocy rozdaje pieniądze Soni i rodzinie Marmieładowów, a nad ranem strzela sobie w głowę.
Co oznacza sen o morowej zarazie w epilogu?
To teoria Raskolnikowa rozciągnięta na całą ludzkość. Świat ogarnia mór; zarażeni nie tracą rozumu, lecz zyskują absolutną pewność, że tylko oni mają rację, i zabijają się nawzajem. Sen pokazuje, co się dzieje, gdy prawo do przekraczania norm weźmie sobie każdy, a nie jeden wyjątkowy człowiek.
Jaki wyrok dostał Raskolnikow?
Osiem lat katorgi. Sąd uwzględnił dobrowolne przyznanie się, gorączkę w chwili czynu, fałszywe zeznanie malarza Mikołaja, które zagmatwało sprawę, a także dowody wcześniejszej dobroczynności oskarżonego, które wygrzebał Razumichin.
Dlaczego Raskolnikow zabił także Elżbietę?
Bo wróciła do mieszkania w najgorszym momencie i zobaczyła zwłoki siostry. Elżbieta była cicha, bezbronna i powszechnie lubiana — dokładnie taka, jakich teoria Raskolnikowa miała bronić. To drugie morderstwo, nieplanowane i całkiem bezsensowne, obala teorię skuteczniej niż jakikolwiek argument.
Gdzie rozgrywa się akcja powieści?
W Petersburgu, w lipcowym upale, w dzielnicy wokół placu Siennego: zaułki, podwórka studnie, szynki i lombardy. Akcja główna trwa około dwóch tygodni. Epilog przenosi się półtora roku dalej, do katorgi nad Irtyszem na Syberii.
Dlaczego „Zbrodnia i kara” nie jest powieścią kryminalną?
Bo czytelnik od początku wie, kto zabił, jak i dlaczego. Napięcie nie dotyczy wykrycia sprawcy, lecz tego, czy sprawca przyzna się przed samym sobą. Dostojewski przeniósł całą akcję do wnętrza jednej głowy i to było w 1866 roku posunięciem bez precedensu.
Z jakiego przekładu pochodzą cytaty na tej stronie?
Z anonimowego tłumaczenia wydanego w 1928 roku przez Bibljotekę Rodzinną w Warszawie, które jest w domenie publicznej. Zachowaliśmy jego oryginalną, przedwojenną pisownię. W tym przekładzie Sonia występuje jako Zosia, a Porfiry Pietrowicz jako Porfirjusz — w nowszych tłumaczeniach, z których korzysta się dziś w szkole, brzmienie tych zdań bywa inne.
Czy „Zbrodnia i kara” jest lekturą obowiązkową?
Tak, w liceum i technikum w zakresie podstawowym, w całości. Należy do najczęściej wykorzystywanych lektur maturalnych — dostarcza materiału do wypracowań o winie, karze, granicach wolności, o tym, czy cel uświęca środki, i o mieście jako przyczynie ludzkich nieszczęść.