Porfiry Pietrowicz — charakterystyka postaci

Sędzia śledczy w utworze Zbrodnia i kara. Cechy z uzasadnieniem, cytaty i miejsce postaci w świecie przedstawionym.

Porfiry jest sędzią śledczym prowadzącym sprawę zamordowania lichwiarki. Ma około trzydziestu pięciu lat, jest pulchny, rozmowny, chichocze, udaje prostaczka i sprawia wrażenie, że mówi więcej, niż powinien. Wszystko to jest metodą.

Przeciwko Raskolnikowowi nie ma niczego. Zna tylko jego artykuł sprzed kilku miesięcy — ten, w którym autor twierdzi, że istnieją ludzie mający prawo popełniać zbrodnie — i widzi, jak podejrzany reaguje. Zamiast szukać dowodów, prowadzi więc grę: zaprasza, drażni, odpuszcza, wraca, pozwala się zdemaskować, po czym atakuje z innej strony.

W kluczowej rozmowie mówi Raskolnikowowi wprost, że wie, kto zabił. Nie aresztuje go jednak: radzi mu przyznać się dobrowolnie, bo wtedy kara będzie łagodniejsza, i daje mu jeszcze półtora dnia. Słowa dotrzyma — łagodny wyrok w epilogu jest w dużej mierze jego zasługą.

Najważniejsze zdanie, jakie wypowiada, nie dotyczy prawa. Radzi Raskolnikowowi, żeby nie martwił się tym, że przez lata nikt go nie zobaczy: niech pan zrobi się słońcem, a wszyscy pana zobaczą. Słońce przede wszystkim powinno być słońcem.

Cechy — Porfiry Pietrowicz

Cechy postaci Porfiry Pietrowicz wraz z uzasadnieniem
CechaUzasadnienie w tekście
Bez dowodów, za to z przeczuciemCałą sprawę opiera na artykule podejrzanego i na obserwacji jego reakcji.
Mistrz gry psychologicznejChichocze, gada, udaje prostaczka i w tym czasie prowadzi przesłuchanie.
Uczciwy wobec podejrzanegoMówi mu wprost, że wie, i radzi przyznać się dla własnego dobra.
Dotrzymuje słowaDzięki jego postawie dobrowolne zeznanie realnie zmniejsza wyrok.
Myśli dalej niż o wyrokuInteresuje go nie kara, tylko to, co stanie się z człowiekiem po niej.

Częste pytania — Porfiry Pietrowicz

Kim jest Porfiry Pietrowicz?

Sędzią śledczym prowadzącym sprawę zamordowania lichwiarki. Ma około trzydziestu pięciu lat, jest rozmowny i pozornie niegroźny, a w rzeczywistości prowadzi jeden z najlepiej napisanych pojedynków psychologicznych w literaturze.

Jakie dowody ma Porfiry przeciwko Raskolnikowowi?

Praktycznie żadnych. Zna tylko artykuł podejrzanego o prawie wybitnych do zbrodni oraz jego dziwne zachowanie: omdlenie na komisariacie, powrót na miejsce zbrodni, wypytywanie o sprawę. Całe śledztwo opiera na tym, że zmusi mordercę, żeby sam się załamał.

Dlaczego Porfiry nie aresztował Raskolnikowa od razu?

Bo bez przyznania się nie miałby sprawy, a fałszywe zeznanie malarza Mikołaja dodatkowo ją zagmatwało. Porfiry woli więc dać podejrzanemu czas i namówić go do dobrowolnego zeznania — co jest korzystniejsze także dla samego Raskolnikowa.

Co znaczy rada „niech pan zrobi się słońcem”?

Porfiry mówi ją w rozmowie, w której radzi Raskolnikowowi przyznać się do winy. Sens jest taki: nie martw się, że nikt cię przez lata nie zobaczy, bo o tym decyduje nie czas, tylko to, kim będziesz. „Słońce przede wszystkim powinno być słońcem”.

Czy Porfiry jest postacią pozytywną?

W dużej mierze tak, choć jego metody są bezwzględne. Manipuluje, zastawia pułapki i gra na nerwach — ale robi to bez nienawiści, dotrzymuje słowa i naprawdę zależy mu na tym, co stanie się z człowiekiem po wyroku. To jeden z niewielu w tej powieści ludzi, którzy panują nad sytuacją.

Jak Porfiry nazywa się w przekładzie z 1928 roku?

Porfirjusz. Anonimowe tłumaczenie z 1928 roku, z którego pochodzą cytaty w naszym dziale „Cytaty”, spolszcza część imion inaczej niż nowsze przekłady — Sonia występuje w nim jako Zosia, a Porfiry Pietrowicz jako Porfirjusz.