Mistrz — charakterystyka postaci
Pisarz, autor powieści o Poncjuszu Piłacie w utworze Mistrz i Małgorzata. Cechy z uzasadnieniem, cytaty i miejsce postaci w świecie przedstawionym.
Mistrz nie ma imienia i nie chce go mieć. W klinice doktora Strawińskiego jest „pacjentem z pokoju numer 118”; gdy Bezdomny pyta o nazwisko, odpowiada, że się go wyrzekł. Jedyne określenie, jakie mu zostało, nadała mu kobieta, która go kochała — i właśnie ono trafiło do tytułu powieści.
Jego historia jest krótka. Był historykiem, pracował w moskiewskim muzeum i znał pięć języków. Wygrał sto tysięcy na loterii, rzucił pracę, wynajął dwa pokoiki w suterenie i napisał powieść o Poncjuszu Piłacie. W tym samym czasie poznał Małgorzatę i przeżył z nią, jak sam mówi, najszczęśliwszy okres życia.
Potem przyszła krytyka. Powieści nie przyjęto do druku, a gazety ogłosiły nagonkę — najgłośniej Łatuński. Mistrza nikt nie aresztował; on sam się załamał. Spalił rękopis w piecu, a potem dobrowolnie zgłosił się do szpitala psychiatrycznego, zostawiając Małgorzatę bez jednego słowa, żeby jej nie wciągać w swój upadek.
Dlatego nagrodą, jaką dostaje na końcu, nie jest światłość, tylko spokój. Mateusz Lewita przynosi tę wiadomość od Jeszui, a Woland ją wykonuje. Mistrz nie był bohaterem i nie udawał, że nim jest — złamał się i wie o tym. Ostatnią rzeczą, jaką robi, jest uwolnienie własnej postaci: wypowiada zdanie, które kończy dwutysiącletnią karę Piłata.
Cechy — Mistrz
| Cecha | Uzasadnienie w tekście |
|---|---|
| Talent | Napisał powieść, której zgodność z prawdą potwierdza sam Woland. |
| Wrażliwość | Nagonka krytyki wystarczyła, by doprowadzić go do choroby i rezygnacji. |
| Rezygnacja | Sam spalił rękopis i sam oddał się do szpitala — nikt go do tego nie zmusił. |
| Bezimienność | Wyrzekł się nazwiska; jedyne określenie, jakie mu zostało, nadała mu Małgorzata. |
| Zdolność do przebaczenia | Ostatnim, co robi, jest uwolnienie własnego bohatera — Poncjusza Piłata. |
Częste pytania — Mistrz
Kim jest Mistrz?
Pisarzem i historykiem, autorem powieści o Poncjuszu Piłacie, pacjentem kliniki psychiatrycznej. Nie ma imienia ani nazwiska — sam się ich wyrzekł. Nazwę „Mistrz” nadała mu Małgorzata.
Skąd Mistrz miał pieniądze na pisanie?
Wygrał sto tysięcy rubli na loterii. Rzucił wtedy pracę w muzeum, wynajął dwa pokoiki w suterenie i poświęcił się pisaniu powieści o Piłacie.
Dlaczego Mistrz spalił swoją powieść?
Bo nie wytrzymał nagonki. Utworu nie przyjęto do druku, a krytyka — najgłośniej Łatuński — ogłosiła kampanię przeciw autorowi. Mistrz wrzucił rękopis do pieca, a potem sam zgłosił się do szpitala psychiatrycznego.
Dlaczego Mistrz zostawił Małgorzatę?
Żeby jej nie wciągać w swój upadek. Odszedł bez uprzedzenia i nie dał znaku życia przez pół roku — dopiero interwencja Wolanda i Małgorzaty przywróciła ich sobie.
Dlaczego Mistrz nie zasłużył na światłość?
Bo się poddał. Mateusz Lewita przynosi od Jeszui wiadomość, że Mistrz zasłużył na spokój, nie na światłość. Powieść nie tłumaczy tego wprost, ale kontrast z Piłatem, który za tchórzostwo płacił dwa tysiące lat, jest wymowny.
Czy Mistrz to autoportret Bułhakowa?
Częściowo. Bułhakow także pisał utwór bez szans na druk, także był celem nagonki i także zniszczył pierwszą wersję swojej powieści. Różnica jest jedna i zasadnicza: Bułhakow, w odróżnieniu od Mistrza, napisał swoją książkę od nowa.