Problematyka — Zemsta
Motywy, symbole i interpretacja — z odwołaniem do konkretnych scen utworu.
Z czego bierze się nienawiść
Najciekawsze w sporze Cześnika z Rejentem jest to, że nie ma on przyczyny. Mur jest pretekstem, a nie powodem — gdyby go nie było, znalazłoby się cokolwiek innego. Fredro nigdzie nie wyjaśnia, od czego się zaczęło, i to jest zabieg celowy: pokazuje konflikt, który żyje już własnym życiem i nie potrzebuje uzasadnienia.
Dlatego Zemsta nie starzeje się jako komedia o szlachcie. Mechanizm, który opisuje, działa wszędzie tam, gdzie dwoje ludzi przestaje ze sobą rozmawiać, a zaczyna się licytować w odwecie: każdy cios jest odpowiedzią na poprzedni, każdy jest odrobinę mocniejszy i każdy wydaje się sprawiedliwy.
Dwa temperamenty, jedna wina
Fredro buduje bohaterów na zasadzie przeciwieństwa. Cześnik jest gwałtowny, głośny, wybucha i zapomina; Rejent jest cichy, uprzejmy, pobożny i pamiętliwy. Cześnik zaczyna od kija, Rejent od pozwu. Cześnik krzyczy „mocium panie”, Rejent mruczy o woli nieba.
Pokusa jest taka, żeby uznać jednego za lepszego. Tekst tego nie ułatwia. Gwałtowność Cześnika jest jawna i przez to mniej groźna; słodycz Rejenta kryje wyrachowanie, a jego pobożne wtręty pojawiają się dokładnie w momentach największej podłości — także wtedy, gdy topi noże w sercu własnego syna. Obaj są winni tak samo, tylko na różne sposoby.
Młodzi kontra starzy
Klara i Wacław są w tej komedii jedynymi osobami, które nic nikomu nie chcą zrobić. Nie znają przyczyn sporu, nie są nim zainteresowani i spotykają się dokładnie tam, gdzie przebiega jego granica — przy murze. Mówią też innym językiem niż reszta: nie ośmiozgłoskowym zrzędzeniem, tylko liryką.
Rozwiązanie konfliktu nie przychodzi od żadnego z walczących. Przychodzi stamtąd, skąd nikt się go nie spodziewał: od dzieci, które ojcowie traktowali jako narzędzia w swoich planach. Cześnik żeni Wacława z Klarą dla zemsty i przypadkiem robi jedyną rzecz, która może ten spór zakończyć.
Pieniądze pod wszystkim
Warto zauważyć, jak często w tej komedii mówi się o majątku. Cześnik chce ożenić się z Podstoliną dla jej dożywocia. Rejent chce ożenić z nią syna z tego samego powodu. Cześnik rozważa małżeństwo z Klarą częściowo dlatego, że jest jej opiekunem i zna stan jej dóbr. Papkin służy temu, kto go nakarmi.
Finał obnaża to bezlitośnie: okazuje się, że majątek Rejenta jest zadłużony, a Podstolina nie ma już nic. Wszystkie intrygi toczyły się o pieniądze, których po żadnej stronie nie było. Zostają tylko dwie osoby, które o pieniądzach nie mówiły ani razu — i to one wychodzą z tego najlepiej.
Papkin, czyli człowiek bez własnego miejsca
Papkin jest postacią komiczną, ale niepokojącą. Nie ma majątku, domu ani zawodu; żyje z tego, że bawi możnych. Wszystko, czym się chwali — odwaga, podróże, powodzenie u kobiet, sława wojenna — jest zmyślone, a on sam zdaje sobie z tego sprawę lepiej niż ktokolwiek.
Fredro pozwala mu na jedną scenę, w której komizm przechodzi w coś innego: gdy Papkin, przekonany o otruciu, spisuje testament. Rozdaje w nim rzeczy, których nie posiada, i prosi o pomnik, którego nikt mu nie postawi. Śmiejemy się, ale to jest jednak testament człowieka, po którym nic nie zostanie.
Dlaczego to komedia, a nie farsa
Warto rozróżnić: farsa opiera się na samych sytuacjach, komedia charakterów — na ludziach. W Zemście wszystkie śmieszne sytuacje wynikają z tego, kim postacie są. List zostaje popsuty, bo Cześnik ma nawyk mówienia „mocium panie”, a Dyndalski jest posłuszny do przesady. Wacław trafia do niewoli, bo Papkin musi się wykazać. Rejent przegrywa, bo działa zbyt wolno i zbyt sprytnie.
Fredro nie wprowadza ani jednego przypadku z zewnątrz. Wszystko, co się dzieje, robią sobie bohaterowie sami — i to jest miara klasy tej komedii.