Streszczenie — Zemsta (nowela)
Bolesław Prus · streszczenie krótkie i szczegółowe, plan wydarzeń oraz odsyłacze do charakterystyk bohaterów.
Streszczenie krótkie
W podziemnej kawiarni w Paryżu trzech Polaków rozmawia o pruskich wywłaszczeniach. Zygmunt Goldberg radzi mścić się na Niemcach terrorem, a Jan Czerski przekonuje, że naród ocali tylko praca, wiedza i cnota. Władysław Miler zostaje sam i przyjmuje zaproszenie tajemniczego Indusa Iswara Ahamkary. Zastawia mu duszę w zamian za potęgę, którą chce użyć do zemsty. W czarodziejskim zwierciadle widzi jednak przyszłość. Niemcy upadają przez własną niesprawiedliwość, a wygnani Polacy budują w Afryce kwitnący kraj dzięki pracy i uczciwości. Gdy Miler rozumie, że zemsta zgubiłaby jego naród, zrywa umowę. Budzi się sam i nie wie, czy to był sen, ale przestaje wierzyć w zemstę.
Streszczenie szczegółowe — Zemsta (nowela)
Kawiarnia w Paryżu
Akcja zaczyna się w Paryżu, w podziemnej kawiarni złożonej z kilku sal. Jedną z nich nazywa się salą indyjską. Wygląda jak prostokątna izba wykuta w skale, z płaskim, rzeźbionym sufitem. Pośrodku, między dwoma wodotryskami, stoi spiżowy posąg Buddy naturalnej wielkości. Dookoła wznoszą się pękate kolumny okryte rzeźbami, a między nimi są gabinety. W jednym z nich, za złoconymi kratami w kształcie bluszczu, siedzi trzech Polaków. Łysawy szatyn z ciemną brodą je sorbety. Wysoki brunet o twarzy drapieżnego ptaka pije kawę. Niski blondyn o energicznych ruchach i stalowych oczach miesza lemoniadę, której nie pije.
Plan Goldberga
Blondyn, Władysław Miler, niecierpliwie pyta przyjaciół, czy obmyślili już jakiś plan. Brunet, Zygmunt Goldberg, odpowiada, że potrzeba dużo pieniędzy i ludzi gotowych na śmierć. Jego plan polega na odpłacaniu dziesięcioma ciosami za jeden. Jeśli nie można dosięgnąć silnych, trzeba uderzać w słabych, nawet w dzieci i kobiety. Za wywłaszczony folwark należy niszczyć koleje, mosty i okręty, a gdy brak broni, użyć dynamitu, trucizny albo zarazków cholery i dżumy. Miler nazywa to podłością, ale Goldberg twierdzi, że z łajdakami walczy się po łajdacku. Wyjaśnia, że po każdym zabitym zamachowcu przyjdzie następny, aż Niemcy zrozumieją, że nie wolno krzywdzić słabszych.
Odpowiedź Czerskiego
Miler pyta o zdanie szatyna, Jana Czerskiego. Ten uważa projekt Goldberga za nieuczciwy i niedorzeczny. Opowiada o dwóch chłopach z pełnymi stodołami żyta. Jeden wymłócił zboże i przysłużył się sobie i innym. Drugi użył snopów do podpalania cudzych stodół, zmarnował własne zboże, trafił do więzienia i okrył rodzinę hańbą. Miler bije pięścią w stolik i woła, że wywłaszczenia nie można darować. Czerski odpowiada, że narody żyją po to, by się rozwijać, a nie by się mścić. Tłumaczy, że dobrobyt opiera się na czterech czynnikach, czyli na naturze, pracy, rozumie wynalazczym i cnocie. Skoro Prusacy odbierają Polakom ziemię, Polacy muszą wzmocnić trzy pozostałe czynniki. Goldberg drwi, że cnota to nadstawianie drugiego policzka i tchórzostwo. Czerski odpowiada, że prawdziwa odwaga nie lęka się niczego, nawet piekła i śmierci.
Rozstanie przyjaciół
Goldberg spogląda na zegarek i mówi, że musi iść, bo załatwia kuzynowi posadę w banku lugduńskim. Czerski też wychodzi, bo o dziesiątej wybiera się na zebranie z indyjskim jogiem Ahamkarą. Słyszał, że ten człowiek czyta w myślach, widzi przez ściany, zna przyszłość i potrafi znikać. Goldberg nazywa go szarlatanem i żartuje, że to istny diabeł. Miler woła wtedy, że sprzedałby diabłu duszę za taką potęgę i rozprawiłby się z Prusakami. Przyznaje, że może użyłby nawet dynamitu i zarazy. Czerski jest wstrząśnięty, a Goldberg kpi, że Miler oddaje coś, czego nie ma, komuś, kto nie istnieje. Przyjaciele radzą Milerowi poczytać gazety i zaczekać na innych znajomych.
Miler sam w kawiarni
Miler bierze do ręki francuską gazetę „Matin”, ale zmęczony podróżą niewiele z niej rozumie. Dopiero teraz zauważa ponury wygląd sali i służbę w białych strojach i turbanach, która przesuwa się jak cienie. Jest niezadowolony z rozmowy. Plan Czerskiego wydaje mu się nadludzki, a plan Goldberga niegodziwy i niewykonalny. Nagle od zakratowanego okna czuje chłodny powiew i widzi za siatką niewyraźną postać. Rozmyśla o czasach z bajek, kiedy za duszę można było dostać od diabła skarby, czapkę niewidkę albo kij samobij. Wtedy biało ubrany służący kładzie na stoliku bilet z nazwiskiem Iswar Ahamkara i mówi, że ten pan siedzi obok.
Umowa z Ahamkarą
Zaciekawiony Miler przechodzi do sąsiedniego gabinetu. Siedzi tam wygolony mężczyzna z wąskimi ustami i bardzo wysokim czołem, którego oczy mają niezwykłą, spokojną moc. Mówi po francusku, że słyszał rozmowę. Zapytany, czy zna polski, odpowiada, że zna język silnych pragnień. Wyjaśnia, że duszy nie można sprzedać, ale można ją zastawić. Pali nargile, a gabinet wypełnia mdły niebieskawy dym. Proponuje umowę i tłumaczy ją na przykładzie drzewa owocowego wydzierżawionego na sto miliardów lat. Miler odda mu władzę nad duszą, a w zamian przez dwadzieścia lat będzie miał potęgę większą niż jakikolwiek król i państwo. Na pytanie, czy będzie mógł czynić dobro, Ahamkara odpowiada, że tylko tym, którzy pomogą w zemście. Milerowi ciąży głowa od dymu. W końcu zgadza się dwa razy. Ahamkara przyciska mu do czoła złoty medalion, a Miler widzi błyskawicę i ciemność. Indus mówi, że Miler należy już do niego, i zapowiada, że pokaże mu przyszłość, jaka nastąpiłaby bez jego wtrącania się w dzieje świata. Każe mu patrzeć w okrągłe lusterko.
Przyszłość Niemiec w zwierciadle
Odbicie gabinetu zamazuje się i pojawiają się obrazy, jak w kinematografie nowego rodzaju, a czyjś głos je objaśnia. Miler widzi piwiarnię w małym poznańskim miasteczku, pełną sprowadzonych tu pruskich kolonistów. Cieszą się, że ziemia przechodzi z rąk Polaków w ich posiadanie, wznoszą toasty za Bismarcka i Bülowa i śpiewają, że nad Wartą czuwa straż. Urzędnik pilnujący ich patriotyzmu upomina ich, że zamiast pracować, przesiadują w knajpach. Koloniści odpowiadają, że pracę wykonują Polacy, a oni strzegą honoru Niemiec. Polaków jest coraz mniej, a koloniści coraz więcej ucztują. Pola źle rodzą, sklepy są zamknięte, podatków prawie nikt nie płaci, a państwo musi co roku dokładać setki milionów marek. W Ostmarchii, jak nazywa się Poznańskie, rośnie liczba zgonów, zbrodni i obłąkań. W innych częściach cesarstwa robotnicy żądają takich samych zasiłków i wywłaszczenia bogatych. Sejm uchwala usuwanie leniwych kolonistów, a ci zaczynają mordować urzędników. Wybucha wojna domowa, w której niszczy się koleje, mosty, fabryki i kopalnie. Niemcy Południowe ogłaszają republikę i wzywają na pomoc Francuzów. Kolonistów z Poznańskiego, zwanych ostmarkierami, wyjęto spod prawa. Każdego, kogo schwytano poza jego prowincją i kto nie umiał wytłumaczyć, skąd i po co przybywa, skazywano na śmierć bez sądu.
Prawo kąkolu
W lustrze robi się ciemno. Miler pyta, czy tak musi się stać. Ahamkara odpowiada, że wtrącenie się Milera zmieni bieg wydarzeń, ale nie zmieni zasadniczego prawa. Kto sieje kąkol, nie zbierze pszenicy, a ze złego rodzi się tylko złe. Miler prosi, by zobaczyć także przyszłość Polski.
Uroczystość w Polonii
Lusterko długo pozostaje ciemne, aż pojawia się w nim jasny punkt, z którego wyrasta obraz. Na rozległym placu wśród gmachów tłoczą się ludzie, a na masztach powiewają chorągwie w barwach polskich i angielskich. Napisy głoszą stulecie odrodzenia Polski w latach 1908–2008. Odbywa się pochód z orkiestrą i ktoś wieńczy pomnik. Z tuby na balkonie największego gmachu płynie odczyt dla stu tysięcy słuchaczy. Miler dowiaduje się z niego, że uroczystość odbywa się w mieście Polonia w Afryce. Anglia oddała poznańskim wygnańcom niegdyś jałowe terytorium, żeby założyli nową, wolną ojczyznę. Od tej pory Polaków i Anglików łączy braterstwo, które Polacy umocnili, pomagając Anglii pieniędzmi i krwią.
Nowe ideały Polaków
Rok 1908, w którym wyszło pruskie prawo o wywłaszczeniu, był według odczytu początkiem nowej ery. Polacy zrozumieli, że nikt ich nie uratuje, jeśli sami nie zmienią swojego charakteru. Przestali nazywać się przedmurzem chrześcijaństwa i wspominać Grunwald, odsiecz wiedeńską i Somosierrę, bo dawna sława jest warta tyle, co zeszłoroczny chleb. Przestali też głośno zapowiadać, co zrobią, bo to ich ośmieszało. Zrozumieli, że przetrwają tylko narody, które wciąż tworzą coś nowego i doskonalą się. Wzięli się do pracy pod hasłem „Praca energiczna, Wiedza twórcza i Cnota”. W połowie XX wieku słynęli już jako najdzielniejsi pracownicy. Zamieniali pustynię w pola, wynajdowali nowe rośliny, materiały i maszyny. Kierowali fabrykami, powierzano im majątki bez pokwitowań, a dzięki odwadze dowodzili łodziami podwodnymi i maszynami latającymi. Wydali poetów porównywanych z Dantem i Szekspirem, wynalazcę najlepszej maszyny latającej, odkrywcę taniego metalu i lekarzy, którzy znaleźli sposób na gruźlicę i raka. Jeden Polak został naczelnym wodzem armii francuskiej, wygrał wojnę i jak Waszyngton wrócił do życia prywatnego. Innego wybrano na papieża.
Społeczeństwo przyszłości
Polacy należący do związku „Praca, Wiedza i Cnota” tworzyli liczne stowarzyszenia. Dzięki nim każdy zdrowy miał pracę, każdy potrzebujący opiekę, a każde dziecko naukę. Kto popełnił przestępstwo, był sądzony i wykluczany ze związku, co zwykle kończyło się jego samobójstwem. Dzieci mogły mieć tylko małżeństwa zdrowe i zdolne, więc ludność rosła powoli. Mimo bogactwa Polacy żyli skromnie, nie nosili klejnotów i nikomu nie narzucali swojego języka. Wobec obcych byli życzliwi, ale ostrożni. Sąsiednim plemionom afrykańskim dostarczali towarów, uczyli je i kierowali nimi, ale tylko wtedy, gdy ich o to usilnie proszono. Sami wykonywali każdą pracę i nie znosili próżniaków.
Zerwanie umowy
Gdy obraz znika, rozgorączkowany Miler pyta, czy taka będzie przyszłość Polski. Ahamkara odpowiada, że nie, bo Miler ją zmieni. Miler pyta, co by się stało, gdyby zniszczył Niemców. Słyszy, że kto sieje kąkol, zbierze kąkol. Rozumie, że jego zemsta sprowadziłaby na rodaków los ostmarkierów. Oświadcza, że zrywa umowę. Ahamkara ostrzega, że wtedy Miler zginie. Bohater chwyta się za głowę, ale po chwili szepcze, że nie może zgubić swojego narodu, i powtarza, że zrywa umowę. Indus woła „giń” i dotyka palcem jego czoła.
Przebudzenie
Miler nagle się budzi. Jest sam w gabinecie, w którym rozmawiał z Czerskim i Goldbergiem. Na stoliku stoi niewypita lemoniada, a na podłodze leży „Matin”. Biało ubrany służący mówi, że dwaj panowie wyszli kwadrans temu. Na pytanie o Ahamkarę kręci głową. Zapewnia, że w sąsiednim gabinecie nikogo nie było i że nie przynosił żadnego biletu. Miler wrócił już z Paryża i do dziś nie wie, czy rozmawiał z indyjskim czarnoksiężnikiem. Zmienił jednak zdanie o zemście, bo zaczął rozumieć wagę biblijnych słów „Mnie zostaw zemstę — mówi Pan”.
Plan wydarzeń — Zemsta (nowela)
- Rozmowa trzech Polaków w Paryżu.
- Podziemna kawiarnia i sala indyjska z posągiem Buddy.
- Pytanie Milera o plan działania przeciw Prusakom.
- Plan Goldberga, czyli dziesięć ciosów za jeden.
- Przypowieść Czerskiego o dwóch chłopach.
- Cztery czynniki dobrobytu i spór o cnotę i odwagę.
- Wzmianka o indyjskim jogu Ahamkarze.
- Okrzyk Milera, że sprzedałby duszę diabłu.
- Wyjście Goldberga i Czerskiego.
- Pakt z Ahamkarą.
- Miler sam w gabinecie, rozczarowany rozmową.
- Chłodny powiew i postać za kratą.
- Bilet z nazwiskiem Iswar Ahamkara.
- Rozmowa o zastawieniu duszy.
- Umowa na sto miliardów lat w zamian za dwadzieścia lat potęgi.
- Zgoda Milera i złoty medalion przyłożony do czoła.
- Wizja przyszłości Niemiec.
- Czarodziejskie lusterko jak nowy kinematograf.
- Pruscy koloniści ucztujący w poznańskiej piwiarni.
- Upadek gospodarki w Poznańskiem.
- Rozruchy robotników w różnych częściach cesarstwa.
- Mordowanie urzędników i wojna domowa.
- Wyjęcie ostmarkierów spod prawa.
- Prawo kąkolu, czyli zło rodzi zło.
- Wizja przyszłości Polski.
- Stulecie odrodzenia Polski w afrykańskim mieście Polonia.
- Ziemia ofiarowana przez Anglię poznańskim wygnańcom.
- Porzucenie wspominania dawnej chwały.
- Hasło pracy, wiedzy i cnoty.
- Wynalazki, odkrycia i sława Polaków na świecie.
- Związek, który daje pracę, opiekę i naukę.
- Skromność obyczajów i stosunek do obcych.
- Zerwanie umowy i przebudzenie.
- Pytanie Milera o skutki zemsty.
- Zrozumienie, że zemsta zgubiłaby Polaków.
- Zerwanie paktu mimo groźby śmierci.
- Przebudzenie w pustym gabinecie.
- Słowa służącego o pustym sąsiednim gabinecie.
- Powrót z Paryża i nowe spojrzenie na zemstę.