Streszczenie — Wybrane utwory polskiego średniowiecza: Lament świętokrzyski, Rozmowa Mistrza Polikarpa ze Śmiercią
tekst anonimowy · streszczenie krótkie i szczegółowe, plan wydarzeń oraz odsyłacze do charakterystyk bohaterów.
Streszczenie krótkie
W „Lamencie świętokrzyskim” Maryja stoi w Wielki Piątek pod krzyżem i prosi ludzi, by wysłuchali jej skargi. Miała jednego Syna i patrzy, jak go męczą. Prosi go, by do niej przemówił. Chciałaby podeprzeć mu głowę, otrzeć krew i podać wodę, ale nie może. Wyrzuca aniołowi Gabrielowi, że obiecywał jej radość, i przestrzega wszystkie matki przed takim cierpieniem. W „Rozmowie mistrza Polikarpa ze Śmiercią” uczony Polikarp widzi w kościele odrażającą Śmierć z kosą. Śmierć opowiada o swoim pochodzeniu, wylicza ludzi wszystkich stanów, których zabierze, wyśmiewa grzeszników i ostrzega, że nikt się przed nią nie ukryje. Tekst urywa się.
Streszczenie szczegółowe — Wybrane utwory polskiego średniowiecza: Lament świętokrzyski, Rozmowa Mistrza Polikarpa ze Śmiercią
Lament świętokrzyski. Strofa 1 (wersy 1–4)
Maryja zwraca się do ludzi zgromadzonych pod krzyżem. Nazywa ich „bracia miła” i prosi, by jej posłuchali. Chce im się poskarżyć, jak bardzo jest znękana. Mówi, że jej nieszczęście wydarzyło się w Wielki Piątek.
Lament świętokrzyski. Strofa 2 (wersy 5–8)
Matka prosi starych i młodych, by się nad nią ulitowali. Przyszły dla niej „krwawe gody”, czyli krwawe święto, czas cierpienia. Miała tylko jednego Syna i właśnie go opłakuje.
Lament świętokrzyski. Strofa 3 (wersy 9–13)
Maryja mówi o sobie „ubogiej żenie”, czyli biednej kobiecie, którą spotkało ciężkie nieszczęście. Widzi zakrwawione swoje dziecko, które nazywa „me miłe narodzenie”. Mówi o ciężkiej chwili i krwawej godzinie. Patrzy, jak oprawca, w tekście „niewierny Żydowin”, bije i męczy jej Syna.
Lament świętokrzyski. Strofa 4 (wersy 14–19)
Matka zwraca się wprost do Syna, czule nazywając go „Synku miły i wybrany”. Prosi, by podzielił się z nią swoimi ranami. Przypomina, że nosiła go w sercu i wiernie mu służyła. Prosi, by przemówił do niej choć słowo, bo wtedy by się pocieszyła. Syn odchodzi od niej, a jest jej miłą nadzieją.
Lament świętokrzyski. Strofa 5 (wersy 20–25)
Maryja żałuje, że krzyż jest tak wysoko. Gdyby miała Syna nisko, mogłaby mu choć trochę pomóc. Jego głowa zwisa krzywo, więc by ją podparła. Płynie po nim krew, więc by ją otarła. Syn woła o picie, więc dałaby mu pić. Nie może jednak dosięgnąć jego świętego ciała.
Lament świętokrzyski. Strofa 6 (wersy 26–31)
Matka zwraca się do anioła Gabriela. Pyta, gdzie jest radość, którą obiecywał jej tak hojnie. Przypomina jego słowa „Panno, pełna jeś miłości!”. Teraz jest pełna smutku i żalu, a jej ciało i wszystkie kości jakby spróchniały.
Lament świętokrzyski. Strofa 7 (wersy 32–36)
Maryja zwraca się do wszystkich matek. Prosi je, by modliły się do Boga, aby nigdy nie zobaczyły swoich dzieci w takim stanie, w jakim ona widzi dziś swojego pięknego Syna. On cierpi męki, choć nie popełnił żadnej winy.
Lament świętokrzyski. Strofa 8 (wersy 37–38)
Krótkie zakończenie skierowane jest znów do Syna. Matka mówi, że nie ma i nie będzie miała nikogo innego poza nim, Synem przybitym do krzyża.
Rozmowa mistrza Polikarpa ze Śmiercią. Prolog (wersy 1–18)
Narrator zwraca się do Boga, którego woła „Gospodzinie wszechmogący”, i prosi o pomoc w ułożeniu tego dzieła. Chce je wyłożyć ku chwale Boga i ku poprawie ludzi. Potem wzywa wszystkich ludzi, by poznali okrucieństwo śmierci. Kto ją dziś lekceważy, pozna ją w chwili konania. Nikt, stary ani młody, nie ujdzie śmiertelnej szkody. Każdy musi przejść przez szkołę śmierci. Narrator zapowiada przykład.
Rozmowa mistrza Polikarpa ze Śmiercią. Polikarp widzi Śmierć (wersy 19–48)
Polikarp był wielkim mędrcem i wybitnym mistrzem. Prosił Boga, by mógł zobaczyć śmierć w jej prawdziwej postaci. Gdy długo się modlił, wszyscy wyszli z kościoła i został sam. Wtedy zobaczył nagą postać kobiety przepasaną chustą. Była chuda i blada, miała żółtą twarz, która lśniła jak miednica. Brakowało jej końca nosa i warg, z oczu płynęła krwawa rosa, a zęby zgrzytały. Przewracała oczami, w ręku trzymała groźną kosę, miała łysą głowę i wystające żebra. Mistrz przeraził się, padł na ziemię i jęknął. Kiedy leżał na wznak, Śmierć przemówiła.
Rozmowa mistrza Polikarpa ze Śmiercią. Pierwsza mowa Śmierci (wersy 49–88)
Śmierć pyta, czemu Polikarp tak się boi i jęczy, skoro jest zdrowy. Przypomina, że sam prosił Boga, by mu się ukazała. Każdemu ukaże się tak samo, gdy zabierze mu życie. Opisuje, co poczuje mistrz w chwili śmierci. Przewróci oczami, oblecze go pot, a Śmierć rzuci się na niego jak kot na mysz. Poda mu garnek trucizny, który będzie musiał wypić, i rozdzieli go z ukochaną. Mówi, że jest robotnicą, a jej kosa ścina wszystko jak trawę. Kpi z mistrza, pyta, czy nie rozumie po polsku, i dodaje, że nie pomoże mu Sokrates, nazwany „Sortes”. Na koniec uspokaja go jak ucznia, że dziś nie każe mu czytać listu.
Rozmowa mistrza Polikarpa ze Śmiercią. Prośba mistrza (wersy 89–112)
Mistrz odpowiada skromnie, że przeląkł się, bo pomyślał, że już po nim. Gdyby Śmierć powiedziała coś groźniejszego, pękłaby w nim każda żyła. Mdleje, blednie, stracił zdrowie i nadzieję. Prosi, by odstąpiła trochę i odłożyła kosę. Śmierć odmawia. Zawsze nosi kosę w pogotowiu i ścina nią doktorów i mistrzów. Każe mu wstać i obiecuje, że dziś go nie zawiedzie. Polikarp podnosi się, chwiejąc się na drżących nogach.
Rozmowa mistrza Polikarpa ze Śmiercią. Skąd się wzięła Śmierć (wersy 113–144)
Mistrz pyta, skąd Śmierć pochodzi i kim byli jej rodzice. Śmierć opowiada, że Bóg stworzył człowieka, by żył wiecznie, a z jego kości stworzył Ewę. Dał Adamowi władzę nad zwierzętami i rybami oraz rajskie sady. Zakazał mu tylko jednego drzewa i ostrzegł, że gdy go dotknie, umrze. Zły duch skusił Ewę, a ona się połakomiła. Śmierć poczęła się w chwili, gdy Ewa zerwała jabłko, i była w tym owocu. Kiedy Adam go ugryzł, musiał umrzeć. Obraził Boga i zaraził śmiercią całe swoje potomstwo.
Rozmowa mistrza Polikarpa ze Śmiercią. Propozycja darów (wersy 145–152)
Polikarp pyta, dlaczego Śmierć odbiera ludziom życie i czym zawinili. Proponuje, że będzie jej przynosił dary, by dała się przebłagać. Kazałby nawet upiec dobry kołacz, gdyby mógł przed nią uciec.
Rozmowa mistrza Polikarpa ze Śmiercią. Władza Śmierci (wersy 153–240)
Śmierć każe mu zatrzymać dary, bo nimi tylko ją rozdrażni. Swoją moc dostała od Stwórcy i zabija w dzień i w nocy, na wszystkie strony świata. Największą radość sprawia jej taniec z kosą, w którym chce dosięgnąć tysięcy ludzi. Zabiera mądrych i głupich, chorych i zdrowych, starych i młodych, biednych i bogatych. Nie oszczędza wojewodów, książąt i hrabiów. Królowi zdejmuje koronę, bywa w cesarskiej sieni. Zabiera filozofów, astronomów, rzemieślników, kupców, oraczy, zdrajców i lichwiarzy. Karczmarzom, którzy źle nalewają piwo, wleje do gardła smołę. Zabiła Goliata, Annasza i Kajfasza, powiesiła Judasza i dwóch łotrów przybiła do krzyża. Wyszczerbiła kosę dopiero na Chrystusie, bo była w nim boska siła. On jeden ją zwyciężył, bo trzeciego dnia ożył. Śmierć ma władzę nad dobrymi, ale większą nad złymi. Ostrzega, że mistrzostwo nie pomoże, a na sam widok kosy mistrz zmieni głos. Pokonała nawet sławnych mocarzy, mądrego Salomona, pięknego Absaloma, silnego Samsona i olbrzymiego Wietrzycha.
Rozmowa mistrza Polikarpa ze Śmiercią. Rada o łaźni i gniew Śmierci (wersy 241–294)
Mistrz pyta z przekąsem, z kim Śmierć się zaprzyjaźni, gdy wszystkich wybije, i dokąd sama ucieknie. Radzi jej szukać ludzkiej przyjaźni, by ktoś wygrzał ją w łaźni, gdy się napracuje, a wtedy może lepiej by postępowała. Śmierć wpada w gniew i grozi, że zetnie mu szyję nawet w kościele. Mówi, że nie zależy jej na szatach, majątku, rodzynkach, migdałach ani drogich tkaninach. Kocha się w ludzkim grzechu. Zabierze kanoników, proboszczów i grubych plebanów, którzy piją dużo piwa. Zabierze kupców, handlarzy końmi, panie i tłuste niewiasty urządzające uczty, morderców, dziewczęta, wdowy i mężatki. Szlachcicom odbierze strzały i kołczany i zostawi ich w samej koszuli. Dosięgnie żaków, dworzan i rycerzy, którzy pojedynkują się na kopie. Zapalczywym wojownikom utnie rękę i rozdzieli ich z ukochanymi.
Rozmowa mistrza Polikarpa ze Śmiercią. Lekarze i sędziowie (wersy 295–342)
Polikarp pyta, po co są lekarze, skoro nie ratują przed Śmiercią, choć mówią, że zioła mają wielką moc. Śmierć odpowiada, że lekarz zwodzi ludzi. Maści i leki pomagają tylko na krótko i tylko dopóty, dopóki taka jest wola Boża. Wreszcie i sam lekarz trafi do jej szkoły, bo na śmierć nie ma ziela w ogrodzie. Nie pomogą lubczyk, piołun ani szałwia, a deseczka, czyli trumna, już czeka. Śmierć zapowiada też karę dla sędziów i podsędków. Wydają złe wyroki i biorą łapówki od złoczyńców. Na sądzie Bożym wszystko to wyjdzie na jaw i zostanie surowo pomszczone.
Rozmowa mistrza Polikarpa ze Śmiercią. Czy można się ukryć (wersy 343–371)
Mistrz prosi Śmierć, by przestała mówić. Jej kosa ścina szlachtę i chłopów bez litości. Pyta, czy mógłby się ukryć, zakopując się w ziemi albo zamurowując, i czy pomogłaby mu straż pilnująca dzień i noc. Śmierć odpowiada, że może dać się zakuć w żelazo i zakopać, a i tak go dosięgnie. Kosa jest już naostrzona i nie podniesie jej na darmo. Mistrz słabnie. Prosi, by tego nie mówiła, bo kręci mu się w głowie, a oczy chcą mu wypaść.
Rozmowa mistrza Polikarpa ze Śmiercią. Zwierzęta i wszystkie stany (wersy 372–410)
Śmierć pyta, czemu mistrz się jej sprzeciwia, bo nikt się przed nią nie ukryje. Wchodzi do lisich jam, łapie kuny przy barciach, dusi gronostaje i wiewiórki. Ścina wilki, łapie sarny, goni żurawie i dropie, z gęsi wypędza duszę, a pierze idzie na poduszki. Każdy przed nią skacze, nawet ten, kto ma grody, pałace i żelazne wrota. Tyle samo znaczy dla niej papież co najlichszy żebrak. Zabierze kardynałów, biskupów, kanoników, proboszczów, mnichów i opatów.
Rozmowa mistrza Polikarpa ze Śmiercią. Dobrzy mnisi i sprawiedliwi (wersy 411–439)
Dobrzy mnisi nie boją się Śmierci, choć znają jej kosę. Człowiek dobry nic nie traci, gdy umiera, bo porzuca ziemskie smutki i idzie prosto do nieba. Świeccy śmiali się z niego i mieli go za głupca. W dniu sądu mądrzy tego świata zobaczą jednak, że Bóg dobrze mu odpłacił. Żył skromnie, ale jego serce jaśnieje bardziej niż słońce. Na koniec odzywa się głos ludzi świeckich, którzy żałują, że kochali się w szatach i bogactwie, bo wszystko przeminęło jak obłoki.
Rozmowa mistrza Polikarpa ze Śmiercią. Źli mnisi (wersy 440–479)
Inaczej Śmierć zabiera złych mnichów, którzy łamią regułę i uciekają z klasztoru. Taki mnich wsiada na konia, chowa habit za pazuchę, ściga się i wywija koziołki. Nie dba o to, że go biją kijem, i wciąż biega z krzywą szyją. Śmierć musi za nim gonić, aż wypędzi z niego duszę i odda go diabłom. Zabierze też kustosza i przeora. Z opata zdejmie habit na nogawice, ze szkaplerza zrobi filcowe buty, odbierze mu kunie futro, lisi kożuch, płaszcz i infułę, a na koniec da mu cios w szyję.
Rozmowa mistrza Polikarpa ze Śmiercią. Pytanie o kobiety żyjące w czystości (wersy 480–498)
Mistrz pyta, jak u Boga mają się panie, które zachowują czystość. Śmierć pyta, czy nie czytał żywotów świętych. Opowiada, jak panny męczono, bito, palono, wtrącano do ciemnic, głodzono i rozszarpywano hakami. Sama dziwiła się, że miały tyle odwagi i nie bały się okrucieństwa. W tym miejscu tekst się urywa. W wydaniu Wolnych Lektur stoi uwaga „dalszego ciągu brak”.
Plan wydarzeń — Wybrane utwory polskiego średniowiecza: Lament świętokrzyski, Rozmowa Mistrza Polikarpa ze Śmiercią
- Lament świętokrzyski – wezwanie do słuchaczy (strofy 1–3).
- Apostrofa „Posłuchajcie, bracia miła” i zapowiedź skargi (strofa 1).
- Wielki Piątek jako dzień nieszczęścia (strofa 1).
- Prośba o litość do starych i młodych (strofa 2).
- „Krwawe gody” i utrata jedynego Syna (strofa 2).
- Matka widzi zakrwawione dziecko i oprawcę, który je bije (strofa 3).
- Lament świętokrzyski – rozmowa z Synem (strofy 4–5).
- Czułe wezwanie „Synku miły i wybrany” (strofa 4).
- Prośba, by podzielił się z nią ranami i przemówił choć słowo (strofa 4).
- Pragnienie, by podeprzeć mu głowę, otrzeć krew i podać pić (strofa 5).
- Bezsilność matki, która nie może dosięgnąć ciała Syna (strofa 5).
- Lament świętokrzyski – żal i przestroga (strofy 6–8).
- Apostrofa do anioła Gabriela i pytanie o obiecaną radość (strofa 6).
- Przeciwstawienie „pełna miłości” i „pełna smutku” (strofa 6).
- Prośba do matek, by modliły się o ocalenie dzieci (strofa 7).
- Męka niewinnego Syna (strofa 7).
- Wyznanie, że Matka nie ma nikogo poza Synem na krzyżu (strofa 8).
- Rozmowa mistrza Polikarpa ze Śmiercią – prolog i spotkanie (wersy 1–112).
- Modlitwa narratora do Boga o pomoc w ułożeniu dzieła (wersy 1–6).
- Wezwanie ludzi, by poznali okrucieństwo śmierci (wersy 7–18).
- Prośba Polikarpa, by zobaczył śmierć (wersy 19–22).
- Ukazanie się Śmierci w pustym kościele i jej wygląd (wersy 23–42).
- Przerażenie i upadek mistrza (wersy 43–48).
- Pierwsza mowa Śmierci i kpiny z uczoności mistrza (wersy 49–88).
- Prośba o odłożenie kosy i odmowa Śmierci (wersy 89–112).
- Rozmowa mistrza Polikarpa ze Śmiercią – pochodzenie i władza Śmierci (wersy 113–240).
- Pytanie o rodziców Śmierci (wersy 113–116).
- Opowieść o raju, grzechu Ewy i Adama i narodzinach Śmierci w jabłku (wersy 117–144).
- Propozycja darów i kołacza (wersy 145–152).
- Odrzucenie darów i taniec z kosą po całym świecie (wersy 153–171).
- Wyliczenie stanów i zawodów, od króla po oracza (wersy 172–203).
- Postacie biblijne zabite przez Śmierć i zwycięstwo Chrystusa (wersy 204–214).
- Moc nad dobrymi i złymi oraz pokonani mocarze, od Salomona po Wietrzycha (wersy 215–240).
- Rozmowa mistrza Polikarpa ze Śmiercią – spór i satyra (wersy 241–371).
- Ironiczna rada mistrza o łaźni (wersy 241–249).
- Gniew Śmierci i pogarda dla bogactw (wersy 250–263).
- Satyra na duchownych, kupców, panie, szlachtę i rycerzy (wersy 264–294).
- Pytanie o lekarzy i bezradność ziół (wersy 295–328).
- Kara dla przekupnych sędziów na sądzie Bożym (wersy 329–342).
- Pytanie o kryjówkę i odpowiedź, że nikt się nie ukryje (wersy 343–366).
- Słabość mistrza (wersy 367–371).
- Rozmowa mistrza Polikarpa ze Śmiercią – sprawiedliwi i grzesznicy (wersy 372–498).
- Śmierć poluje na zwierzęta i ptaki (wersy 372–391).
- Równość papieża i żebraka (wersy 392–410).
- Spokój dobrych mnichów i nagroda w niebie (wersy 411–439).
- Satyra na złych mnichów i opata (wersy 440–479).
- Pytanie o kobiety żyjące w czystości i opowieść o męczennicach (wersy 480–498).
- Urwany koniec tekstu, „dalszego ciągu brak”.