Problematyka — Placówka
Motywy, symbole i interpretacja — z odwołaniem do konkretnych scen utworu.
Przywiązanie do ziemi
Dla Ślimaka ziemia nie jest zwykłym kawałkiem pola. Siedzieli na niej jego dziad i ojciec, każdą grudę obrócił własną ręką i każdy kąt zna na pamięć. Porównuje się do drzewa wykopanego z lasu, które usycha w nowym miejscu. Dlatego odrzuca coraz wyższe ceny Hamera, choć wie, że za te pieniądze kupiłby więcej ziemi za Bugiem. To przywiązanie przypomina bardziej instynkt niż przemyślaną decyzję, a jednak właśnie ono ratuje gospodarstwo.
Kolonizacja niemiecka
Koloniści przychodzą zza Wisły całą gromadą, z wozami, bydłem i własnym nauczycielem. Pracują szybko i zgodnie, umieją się pogodzić nawet po kłótni, budują porządne domy i sieją koniczynę. Ślimak ich podziwia, a jednocześnie się ich boi. Nikt z nich nie bije go ani nie okrada, a mimo to ich sąsiedztwo niszczy mu gospodarstwo. Odbierają łąkę, zarobki przy kolei i handel.
Chłop i jego słabości
Ślimak jest pracowity, uczciwy i rozsądny, ale nie umie sam podejmować decyzji. Narrator mówi, że brakuje mu nitki łączącej zamiar z wykonaniem. Odkłada postawienie płotu przy górze, kupno kłódek i wizytę we dworze. Nie ufa panom, nie rozumie zmian i boi się każdej nowości. Pije, bije syna i w gniewie wypędza parobka na mróz.
Upadek dworu
Dziedzic jest bogaty i sympatyczny, ale nie ma charakteru. Gra na organach, urządza bale, a ziemię sprzedaje w przerwie między tańcami, bo żona nudzi się na wsi. Jego szwagier mówi o wolnych obywatelach i niepodległości ducha, choć nic nie wie o życiu ludu. Państwo rozmawiają przy chłopie po francusku i nazywają go idiotą. Sprzedaż dworu otwiera drogę Niemcom i rujnuje ludzi, którzy z niego żyli.
Brak solidarności na wsi
Gospodarze nie potrafią działać razem. Grzyb i Josel chcą kupić dwór dla siebie, a Ślimakowi nie wybaczają, że zarobił na inżynierach. Gdy chłop modli się razem z Niemcami, nazywają go odszczepieńcem. Po pożarze nikt ze wsi mu nie pomaga, bo uważają, że ukarał go Bóg. Josel podburza ludzi i namawia Jaśka Grzyba do kradzieży. Bakałarz trafnie zauważa, że Niemców nie byłoby tutaj, gdyby chłopi sami kupili ziemię.
Cierpienie, wina i miłosierdzie
Najbardziej przejmujące są losy ludzi najsłabszych. Owczarz, który całe życie służył wiernie, ginie po wygnaniu. Głupia Zośka traci dziecko i rozum. Wrażliwy Stasiek umiera, bo nikt nie zauważył jego choroby. Ślimak długo powtarza sobie, że to nie jego wina, ale w głowie brzmią mu słowa kazania o głodnych i bezdomnych. Ratunek przychodzi od ludzi, którzy okazują litość, czyli od biednego Jojny i od proboszcza.