Problematyka — Lalka

Motywy, symbole i interpretacja — z odwołaniem do konkretnych scen utworu.

Praca, która nie wystarcza

Wokulski robi dokładnie to, co pozytywiści zalecali: zarabia, inwestuje, organizuje spółkę, obniża ceny, zatrudnia ludzi, pomaga biedocie. Program zostaje wykonany co do punktu — i nie przynosi tego, co obiecywał. Majątek daje Wokulskiemu dostęp do salonów, ale nie daje szacunku; arystokracja bierze jego pieniądze i nadal mówi o nim „kupiec”.
Prus był jednym z najgłośniejszych rzeczników pracy organicznej i to czyni tę diagnozę tak mocną. „Lalka” nie jest atakiem na pozytywizm z zewnątrz, tylko przyznaniem od wewnątrz, że w społeczeństwie bez państwa, kapitału i wspólnego interesu sama praca niczego nie załatwi.

Miłość jako pułapka

Uczucie Wokulskiego do Izabeli jest romantyczne w najczystszej postaci: absolutne, ślepe i skierowane do osoby, której naprawdę nie zna. Buduje sobie jej obraz z teatralnej loży i konsekwentnie nie przyjmuje żadnego dowodu, że się myli — a dowodów dostaje wiele.
Izabela nie jest jednak potworem. Została wychowana do jednej roli i pełni ją bez zastanowienia; jej idealna miłość to gipsowy posąg Apollina w gabinecie. Kiedy w pociągu rozmawia po angielsku ze Starskim, nie zdradza — po prostu zachowuje się tak, jak zawsze zachowywały się kobiety z jej sfery. Tragedia polega na tym, że oboje są dokładnie tacy, jakimi ich zrobiono.

Trzy pokolenia

Pierwotny tytuł powieści brzmiał „Trzy pokolenia” i ten szkielet w niej pozostał. Rzecki to pokolenie romantycznych idealistów politycznych: czeka na Bonapartego, przechowuje wiarę z 1848 roku i umiera, nie dowiedziawszy się prawdy. Wokulski jest pokoleniem przejściowym — ma rozum pozytywisty i serce romantyka, i te dwie połowy rozrywają go na strzępy. Ochocki to pokolenie nowe: idealista nauki, którego nie interesuje ani powstanie, ani salon.
Zakończenie rozdziela ich bezlitośnie. Rzecki umiera, Wokulski znika, Ochocki wyjeżdża — a zostają Maruszewicz i Szlangbaum, spryciarz i interesant. Pytanie doktora Szumana „któż tu w końcu zostanie?” jest najbardziej gorzkim zdaniem polskiego pozytywizmu.

Portret społeczeństwa

„Lalka” jest przekrojem przez całą Warszawę. Arystokracja żyje z resztek majątku i z pogardy dla pracy. Mieszczaństwo liczy pieniądze i boi się ryzyka. Subiekci, Rzecki, Klejn, Lisiecki i Mraczewski, tworzą świat własny, ze swoją hierarchią i swoim humorem. Na Powiślu mieszka nędza, którą Prus opisuje bez sentymentu i bez pogardy.
Osobne miejsce zajmuje kwestia żydowska. Doktor Szuman, zasymilowany i rozgoryczony, oraz Henryk Szlangbaum, spychany z powrotem do własnej społeczności przez niechęć otoczenia, pokazują dwie drogi tego samego zawodu. Prus przedstawia rosnący antysemityzm warszawskiej ulicy jako fakt i jako problem, którego jego epoka nie rozwiązała.

Zakończenie, którego nie ma

Powieść nie mówi, co stało się z Wokulskim. Węgiełek widział go w ruinach, potem był wybuch, ciała nie znaleziono. Szuman jest pewny, że to samobójstwo; Rzecki równie pewny, że przyjaciel po prostu wyjechał. Prus nie rozstrzyga i nigdy nie rozstrzygnął — planował nawet kontynuację pod tytułem „Sława”, której nie napisał.
To zawieszenie jest sensowne, a nie wygodne. Cała powieść zbudowana jest na dwóch punktach widzenia, które nie dają się pogodzić: trzecioosobowej narracji i pamiętniku Rzeckiego. Konsekwentnie więc również o losie bohatera czytelnik dostaje dwie wersje i musi wybrać sam.

Pozostałe materiały — Lalka