Streszczenie — Katarynka
Bolesław Prus · streszczenie krótkie i szczegółowe, plan wydarzeń oraz odsyłacze do charakterystyk bohaterów.
Streszczenie krótkie
Pan Tomasz to zamożny warszawski mecenas, kawaler i znawca sztuki. Jest łagodny i wyrozumiały, ale nienawidzi katarynek, więc płaci stróżom, by nie wpuszczali kataryniarzy na podwórze. Naprzeciw jego gabinetu zamieszkują dwie ubogie kobiety z mniej więcej ośmioletnią dziewczynką. Mecenas odkrywa, że dziecko jest niewidome. Dziewczynka straciła wzrok po chorobie i bardzo tęskni za dźwiękami, których w cichym domu brakuje. Pewnego dnia nowy stróż wpuszcza kataryniarza. Popsuta katarynka gra fałszywie tuż pod oknem mecenasa, który pracuje nad trudną sprawą spadkową. Rozgniewany pan Tomasz biegnie do okna, ale widzi, że niewidoma dziewczynka tańczy z radości. Każe odtąd przez jakiś czas codziennie wpuszczać katarynki i wychodzi szukać dla niej okulisty.
Streszczenie szczegółowe — Katarynka
Pan Tomasz na ulicy Miodowej
Na ulicy Miodowej co dzień około południa można spotkać starszego pana, który idzie od placu Krasińskich ku Senatorskiej. Nosi eleganckie granatowe palto, popielate spodnie, lśniące buty i trochę wytarty cylinder. Ma rumianą twarz, szpakowate faworyty i łagodne siwe oczy. Idzie powoli i w zamyśleniu. Przy kościele Kapucynów dotyka kapelusza, u Pika sprawdza barometr i termometr, a przed wystawą Mieczkowskiego ogląda fotografie Modrzejewskiej. Wszystkim ustępuje drogi. To pan Tomasz.
Dawne życie i plany małżeńskie
Pan Tomasz chodzi ulicą Miodową od trzydziestu lat. Jako młody obrońca był wesoły, rozmowny i szalał za kobietami, więc nie miał nawet czasu się oświadczyć. Gdy został mecenasem, dorobił się majątku i opinii znawcy sztuki. Postanowił się ożenić. Wynajął sześciopokojowe mieszkanie, urządził je i szukał żony, ale żadna kandydatka nie wydawała mu się odpowiednia, a jedna wyszła za doktora. Z czasem jego mieszkanie stało się galerią obrazów, w której odbywały się przyjęcia i koncerty. Pewnego wieczoru młoda pani zachwyciła się gładkimi posadzkami i powiedziała, że żona mecenasa będzie szczęśliwa. Przyjaciel pana Tomasza zażartował, że może wystarczą jej posadzki. Od tej pory mecenas na wzmiankę o ożenku tylko macha ręką.
Znawca sztuki i wróg katarynek
Pan Tomasz porzuca praktykę i całe uczucie kieruje ku sztuce. Na koncertach siada daleko od estrady, przed spektaklem czyta sztukę, a obrazy ogląda, gdy w galerii jest mało ludzi. Pierwszy poznaje się na talencie i nigdy nie gani słabszych artystów. Ma jednak jedno dziwactwo – nienawidzi katarynek, a na ich dźwięk ten spokojny człowiek wpada w gniew. Mówi, że w katarynce muzyka zamienia się w maszynę, a kataryniarze to rabusie. Kiedy ktoś dla żartu przysłał mu pod okna dwóch kataryniarzy, mecenas zachorował z gniewu i wyzwał żartownisia na pojedynek. Trzeba było zwołać sąd honorowy. W umowach najmu pan Tomasz zastrzega, że w domu nie będą grały katarynki. Każdemu nowemu stróżowi płaci dziesięć złotych miesięcznie, by nie wpuszczał kataryniarzy na podwórze. Tak umawia się na przykład ze stróżem Kazimierzem.
Mieszkanie mecenasa i nowe sąsiadki
Paradne pokoje od ulicy służą gościom, a pan Tomasz przesiaduje w gabinecie od podwórza. Czyta tam, pisze listy, doradza znajomym w sprawach prawnych i rozmyśla przy cygarze. Naprzeciw jego okien jest mieszkanie dla uboższych lokatorów. Po starym urzędniku, krawcu pijaku i kłótliwej emerytce wprowadzają się tam od świętego Jana dwie kobiety z mniej więcej ośmioletnią dziewczynką. Jedna szyje, druga robi na maszynie pończochy i kaftaniki. Młodszą dziewczynka nazywa mamą, a do starszej mówi „pani”. Okna są otwarte przez cały dzień, więc mecenas widzi, co się dzieje u sąsiadek. Dziewczynka ma ciemne włosy i ładną, ale bladą twarz. Siedzi przy oknie, bawi się powoli lalką i czegoś nasłuchuje. Nigdy się nie śmieje. Raz matka daje jej bukiecik. Dziewczynka całuje kwiaty, wkłada je do szklanki i mówi, że tu jest smutno. Mecenas jest zgorszony, bo w tym domu zawsze miał dobry humor.
Dziewczynka patrzy w słońce
Pewnego dnia około czwartej słońce mocno świeci w okna sąsiadek. Pan Tomasz zakłada binokle i widzi, że dziewczynka leży prawie na wznak na parapecie i szeroko otwartymi oczami patrzy prosto w słońce. Na jej twarzy maluje się jednocześnie radość i żal. Mecenas szepcze, że ona nie widzi. Na samą myśl o patrzeniu w słońce czuje kłucie w oczach.
Choroba i utrata wzroku
Dziewczynka nie widzi od dwóch lat. W szóstym roku życia zachorowała na gorączkę i przez kilka tygodni była nieprzytomna. Gdy po raz pierwszy posadzono ją na poduszce, zapytała matkę, czy jest noc. Następnego dnia zapytała o to samo przy lekarzu i wtedy zrozumiano, że straciła wzrok. Lekarz kazał czekać. Matka zapewniała, że oczka jej zasłoniło i że to przejdzie za kilka dni. Mijały tygodnie. Dziewczynka nauczyła się chodzić po pokoju po omacku i sama się ubierać. Pytała, czy ma niebieską sukienkę, choć miała popielatą. Przykładała lusterko do twarzy i nie mogła zrozumieć, jak matka widzi ją w lustrze. Matka rozpłakała się i wybiegła z pokoju. Pewnego dnia dziecko dostało porcelanową lalkę za rubla. W nocy matka znalazła córkę ubraną i bawiącą się lalką, bo dla niej dzień i noc zlały się w jedno.
Świat dźwięków, piwnica i strych
Dziewczynka powoli zapomina, jak wyglądają rzeczy. Wiśnia jest dla niej gładka i miękka, a moneta twarda i dźwięczna. Poznaje świat dotykiem, węchem i słuchem. Czuje chłód ściany z odległości kilku cali, poznaje chód stróża i odróżnia wóz z drewnem od dorożki. Raz mówi matce, że służąca Janowa poszła po wodę i rozmawia ze stróżem, choć ich głosy ledwie słychać. Mimo to bardzo tęskni. Pozwolono jej chodzić po całym domu. Najbardziej lubi piwnicę i strych. Piwnica jest dla niej nocą, cichą i chłodną. Na strychu słyszy wozy, ptaki, psy i drzewa w sąsiednim ogrodzie, czuje ciepły wiatr i słońce. Tam jest dla niej dzień, a patrząc w słońce, ma wrażenie, że coś widzi.
Przeprowadzka i cichy dom
Wtedy właśnie matka łączy się z przyjaciółką i obie przenoszą się do domu pana Tomasza. Kobiety cieszą się z nowego mieszkania, ale dla niewidomej to nieszczęście. Nie wolno jej chodzić do piwnicy ani na strych. Nie słyszy ptaków ani drzew, a na podwórze nie wpuszcza się handlarzy, druciarzy, śpiewających bab, dziada z klarnetem ani kataryniarzy. Jedyną przyjemnością pozostaje jej patrzenie w słońce, które szybko chowa się za domami. Dziewczynka mizernieje i staje się obojętna. Pan Tomasz szepcze, że to biedne dziecko, i zastanawia się, czy mógłby coś dla niej zrobić.
Sprawa obywatela X
Przyjaciel mecenasa prosi go o radę w procesie. Sprawa jest zawikłana i pan Tomasz znów czuje się adwokatem. Nie wychodzi z gabinetu i nie sprawdza nawet, czy starto kurz w salonach. Wieczorem stary lokaj zdaje mu raport. Doktorowa wyjechała na letnie mieszkanie, zepsuł się wodociąg, a stróż Kazimierz po awanturze ze stójkowym trafił na tydzień do aresztu. Lokaj pyta, czy pan zechce zobaczyć nowego stróża, ale pochylony nad papierami mecenas nawet nie spogląda na sługę. Następnego dnia znów siedzi nad aktami. Sąsiadki widzą go w oknie i myślą, że drzemie nad biurkiem. Tymczasem on rozważa sprawę obywatela X. Ten zapisał w 1872 roku folwark siostrzeńcowi, a w 1875 roku kamienicę synowcowi. Każdy z krewnych twierdzi, że X oszalał w innym roku, a szwagier dowodzi, że jeszcze w 1869 roku zapisał cały majątek siostrze. Pan Tomasz ma ustalić, kiedy X naprawdę był szalony, i pogodzić trzy strony.
Katarynka na podwórzu
Nagle pod samym oknem mecenasa odzywa się katarynka. Jest popsuta, gra fałszywie pospolite walce i polki tak głośno, że drżą szyby, a jej trąba ryczy jak wściekłe zwierzę. Pan Tomasz staje osłupiały. Przez chwilę myśli, że ma omamy od czytania akt szaleńca. W łagodnym człowieku budzą się dzikie instynkty. Skacze do okna jak tygrys, wychyla się i chce krzyknąć na kataryniarza. Wtedy słyszy głos dziecka. Niewidoma dziewczynka tańczy po pokoju i klaszcze. Jej blada twarz się rumieni, usta się śmieją, a z oczu płyną łzy. Fałszywe dźwięki wydają jej się piękne. Kataryniarz widzi radość dziecka i zaczyna przytupywać obcasem i gwizdać jak lokomotywa.
Nowy rozkaz mecenasa
Do gabinetu wpada lokaj, ciągnąc za sobą nowego stróża. Tłumaczy, że kazał mu wygnać kataryniarza, ale stróż przyjechał tydzień temu ze wsi i nie zna miejscowych zwyczajów. Kataryniarz gra już trzeci kawałek, a dziewczynka jest upojona. Pan Tomasz, trochę blady, pyta stróża o imię. Stróż nazywa się Paweł. Mecenas obiecuje mu dziesięć złotych miesięcznie. Lokaj kończy za niego dawną formułę o niewpuszczaniu katarynek, ale pan Tomasz go poprawia. Paweł ma przez jakiś czas wpuszczać katarynki codziennie. Lokaj nie rozumie tego rozkazu i odzywa się zuchwale, a mecenas dobrotliwie nazywa go głupim. Wychodząc, lokaj szepcze coś stróżowi do ucha i pokazuje palcem na czoło. Pan Tomasz uśmiecha się i rzuca kataryniarzowi dziesiątkę. Potem szuka w kalendarzu listy lekarzy i wypisuje adresy kilku okulistów. Kataryniarz gra teraz pod jego oknem jeszcze głośniej, co mecenasa drażni, więc pan Tomasz bierze kartkę i wychodzi. Mruczy, że powinien był zająć się tym dzieckiem dawno.
Plan wydarzeń — Katarynka
- Przedstawienie pana Tomasza.
- Codzienny spacer ulicą Miodową.
- Młodość obrońcy i nieudane plany małżeńskie.
- Mieszkanie pełne obrazów, przyjęcia i koncerty.
- Żart o gładkich posadzkach i rezygnacja z ożenku.
- Miłość do sztuki i łagodność wobec ludzi.
- Wstręt do katarynek.
- Gniew mecenasa na dźwięk katarynki.
- Złośliwy żart z dwoma kataryniarzami i wyzwanie na pojedynek.
- Zastrzeżenia w umowach najmu.
- Umowa ze stróżem Kazimierzem.
- Nowe sąsiadki.
- Gabinet od podwórza i widok na mieszkanie naprzeciwko.
- Wprowadzenie się dwóch kobiet z dziewczynką.
- Smutne i nieruchawe dziecko przy oknie.
- Słowa dziewczynki o smutku w nowym domu.
- Odkrycie, że dziewczynka nie widzi.
- Historia dziewczynki.
- Gorączka w szóstym roku życia i utrata wzroku.
- Pytania o noc, sukienkę i lusterko.
- Porcelanowa lalka i zabawa w środku nocy.
- Poznawanie świata dotykiem i słuchem.
- Wyprawy do piwnicy i na strych.
- Przeprowadzka do cichego domu i narastający smutek.
- Katarynka.
- Sprawa spadkowa obywatela X.
- Raport lokaja i areszt stróża Kazimierza.
- Fałszywa muzyka popsutej katarynki pod oknem.
- Gniew pana Tomasza.
- Taniec i łzy niewidomej dziewczynki.
- Przemiana mecenasa.
- Lokaj przyprowadza nowego stróża Pawła.
- Nowy rozkaz, by codziennie wpuszczać katarynki.
- Zdziwienie i drwina lokaja.
- Pieniądze dla kataryniarza.
- Adresy okulistów i wyjście z domu.