Pan Majewski — charakterystyka postaci
Nauczyciel gimnazjum, korepetytor Marcina w utworze Syzyfowe prace. Cechy z uzasadnieniem, cytaty i miejsce postaci w świecie przedstawionym.
Pan Majewski uczy w gimnazjum w Klerykowie i dorabia korepetycjami dla kandydatów do klasy wstępnej. Przyjęcie na jego lekcje jest w praktyce gwarancją zdania egzaminu. Pani Borowiczowa płaci mu rubla za lekcję i wychodzi odprowadzona komplementami aż do drzwi.
W czasie nauki Marcina Majewski jest jednym z tych, którzy nadzorują uczniów: odwiedza stancje, pilnuje porządku, a na rosyjskim przedstawieniu wprowadza wybranych chłopców do loży dyrektora. W klasie ósmej próbuje wytropić zebrania u Gontali.
Pewnej nocy, gdy czatuje w pobliżu domu Gontali, Borowicz obrzuca go z ukrycia bryłami błota, szepcząc: „Masz, renegacie, masz, szpiegu”. Majewski krzyczy po polsku, że widzi napastnika i że ten mu zapłaci, ale go nie łapie. Jest w powieści figurą polskiego urzędnika, który usłużnie wykonuje politykę zaborcy.
Cechy — Pan Majewski
| Cecha | Uzasadnienie w tekście |
|---|---|
| Wyrachowany | Bierze rubla za lekcję, a jego uczniowie niemal zawsze zdają egzamin. |
| Usłużny wobec władzy | Wprowadza uczniów do loży dyrektora na rosyjskim przedstawieniu. |
| Podejrzliwy | Chodzi po stancjach i śledzi uczniów także w nocy. |
| Mściwy | Po obrzuceniu błotem grozi, że napastnik mu zapłaci, i chce zaczaić się na niego przy kładce. |
| Obłudny | Wobec rodziców jest uprzejmy i pełen komplementów. |
Częste pytania — Pan Majewski
Kim jest pan Majewski?
Nauczycielem gimnazjum w Klerykowie i korepetytorem, który przygotowuje kandydatów do egzaminu wstępnego. Przygotowywał także Marcina.
Ile brał Majewski za lekcję?
Rubla. Pani Borowiczowa zapłaciła mu przy pierwszej wizycie.
Dlaczego Borowicz obrzucił Majewskiego błotem?
Bo Majewski czatował na uczniów przy domu Gontali. Marcin wyładował na nim całą złość za teatr, zebrania u inspektora i próby przerobienia go na kogoś takiego jak Majewski.
Jaki był stosunek Majewskiego do władzy?
Służalczy. Wprowadzał wybranych uczniów do loży dyrektora i pilnował ich zachowania.
Czy Majewski przyłapał Borowicza?
Nie. Strażnicy, których wezwał, woleli czekać w szynku, a sam Majewski odłożył zemstę i wrócił do domu.