Siemion Marmieładow — charakterystyka postaci

Urzędnik, ojciec Soni w utworze Zbrodnia i kara. Cechy z uzasadnieniem, cytaty i miejsce postaci w świecie przedstawionym.

Marmieładow to były urzędnik, który stracił posadę przez pijaństwo, odzyskał ją dzięki staraniom rodziny i stracił znowu. Raskolnikow poznaje go w szynku w pierwszym rozdziale i wysłuchuje monologu, który jest jednym z najważniejszych tekstów powieści.

Marmieładow nie tłumaczy się i nie szuka wymówek. Wie, że wyniósł z domu ostatnie pieniądze, że jego suchotnicza żona Katarzyna Iwanowna nie ma czym nakarmić trojga dzieci, że córka z pierwszego małżeństwa poszła na ulicę, żeby ich utrzymać. Mówi o tym wszystkim z przerażającą jasnością — i pije dalej.

To on wypowiada zdanie, które w powieści wraca potem przy każdej kolejnej postaci: bywa taka chwila, że trzeba mieć dokąd pójść, choćby gdziekolwiek, a nie ma. Cała galeria petersburskich rozbitków — Sonia, Katarzyna Iwanowna, sam Raskolnikow — mieści się w tej jednej myśli.

Ginie pod kołami powozu, prawdopodobnie sam wchodząc pod konie. Raskolnikow oddaje na jego pogrzeb ostatnie pieniądze i w ten sposób poznaje Sonię. Bez tego przypadkowego spotkania w szynku powieść potoczyłaby się zupełnie inaczej.

Cechy — Siemion Marmieładow

Cechy postaci Siemion Marmieładow wraz z uzasadnieniem
CechaUzasadnienie w tekście
Alkoholik bez złudzeńWie dokładnie, co robi rodzinie, i nazywa to po imieniu.
Wymowny w upadkuJego monolog w szynku jest jednym z najlepiej napisanych fragmentów powieści.
Autor najważniejszej myśli utworuTo on mówi, że trzeba mieć dokąd pójść, a bywa, że nie ma.
Ojciec SoniJego upadek jest bezpośrednią przyczyną tego, że córka poszła na ulicę.
Ogniwo fabułyJego śmierć pod kołami powozu zbliża Raskolnikowa do Soni.

Częste pytania — Siemion Marmieładow

Kim jest Marmieładow?

Byłym urzędnikiem, alkoholikiem, ojcem Soni i mężem suchotniczej Katarzyny Iwanowny. Raskolnikow poznaje go w szynku w pierwszym rozdziale powieści i wysłuchuje jego długiej spowiedzi.

Co znaczą słowa o tym, że „trzeba mieć dokąd pójść”?

Marmieładow tłumaczy, dlaczego wciąż wraca do szynku: bo nie ma już do kogo ani gdzie iść, a każdy człowiek musi mieć dokąd pójść, choćby gdziekolwiek. To zdanie otwiera w powieści cały temat ludzi bez wyjścia i wraca potem przy Soni, Katarzynie Iwanownie i samym Raskolnikowie.

Jak ginie Marmieładow?

Wpada pod koła powozu na ulicy, prawdopodobnie sam wchodząc pod konie. Umiera w domu, w obecności żony i Soni. Raskolnikow oddaje na jego pogrzeb ostatnie pieniądze — i dzięki temu poznaje jego córkę.

Czy Marmieładow jest postacią komiczną?

Na pierwszy rzut oka tak: gadatliwy pijak, który zatrzymuje obcego człowieka w szynku. Ale im dłużej mówi, tym wyraźniej widać, że doskonale rozumie swoją sytuację i cierpi z jej powodu. Dostojewski celowo zaczyna od tonu farsy i przechodzi do tragedii.

Kim jest Katarzyna Iwanowna?

Drugą żoną Marmieładowa, wdową z trojgiem małych dzieci, umierającą na suchoty. Pochodzi z dobrego domu, ukończyła pensję i nie potrafi pogodzić się z nędzą. Umiera po tym, jak w obłędzie wyprowadza dzieci na ulicę, żeby zarabiały śpiewem.

Jak Marmieładow ma na imię?

Siemion Zacharowicz. W powieści prawie nikt tak do niego nie mówi — dla wszystkich jest po prostu Marmieładowem, a w rodzinie ojcem albo „tatą”.