Polacy, czyli szlachta (w „Pieśni o spustoszeniu Podola”) — charakterystyka postaci
Zbiorowy adresat Pieśni V z „Ksiąg wtórych”, szlachta polska w utworze Wybrane pieśni i treny. Cechy z uzasadnieniem, cytaty i miejsce postaci w świecie przedstawionym.
W Pieśni o spustoszeniu Podola poeta zwraca się do rodaków. Na początku mówi „Polaku”, potem woła „Cny Lachu!”. Słowo „Lach” było dawną nazwą Polaka, a „cny” znaczy szlachetny. Adresatem jest szlachta, która rządziła krajem i odpowiadała za jego obronę.
Polacy ponieśli „wieczną sromotę”, czyli hańbę. Tatarzy spustoszyli Podole i uprowadzili kobiety i dzieci. Poeta tłumaczy klęskę nierządem i porównuje szlachtę do stada, którego nie pilnuje pasterz. Wytyka jej przywiązanie do wygód. Pyta, czy siądą na konie, czy może trzymają ich półmiski, i każe przekuć srebrne talerze na pieniądze dla żołnierza.
Poeta nie stawia się ponad rodakami. W wielu miejscach mówi „my” i „nas”, a więc dzieli z nimi odpowiedzialność. Kończy przestrogą, że jeśli Polacy nie zmądrzeją nawet po szkodzie, zyskają przysłowie o głupocie przed szkodą i po szkodzie.
Cechy — Polacy, czyli szlachta (w „Pieśni o spustoszeniu Podola”)
| Cecha | Uzasadnienie w tekście |
|---|---|
| Zhańbiony | Spotkała go „wieczna sromota i nienagrodzona szkoda”. |
| Nierządny | Najeźdźcy „nas nierządne, ach, nierządne, jedzą!”. |
| Bezbronny | Przypomina stado, przy którym nie ma pasterza ani psów. |
| Przywiązany do wygód | Poeta pyta, czy szlachtę „półmiski trzymają”. |
| Uśpiony | Poeta wzywa „Zetrzy sen z oczu a czuj w czas o sobie”. |
| Nieroztropny | Grozi mu przysłowie, że jest głupi „i przed szkodą, i po szkodzie”. |
Częste pytania — Polacy, czyli szlachta (w „Pieśni o spustoszeniu Podola”)
Kto jest adresatem „Pieśni o spustoszeniu Podola”?
Polacy, czyli szlachta. Poeta zwraca się do nich słowami „Polaku” i „Cny Lachu”.
Co znaczy „Cny Lachu”?
„Szlachetny Polaku”. „Lach” to dawna nazwa Polaka, a „cny” znaczy szlachetny, zacny.
Za co poeta krytykuje szlachtę?
Za nierząd, beztroskę i przywiązanie do wygód. Kraj nie był przygotowany do obrony, a szlachta wolała siedzieć przy półmiskach, niż dawać pieniądze na wojsko.
Do czego porównuje poeta bezbronnych Polaków?
Do porzuconego stada, które rozszarpują wilki, bo nie pilnuje go pasterz i nie ma przy nim czujnych psów.
Czy poeta uważa się za lepszego od rodaków?
Nie. Mówi „my” i „nas”, a więc dzieli winę z innymi. Wzywa wszystkich, łącznie z sobą, do wspólnego wysiłku.