Problematyka — Wybrana satyra
Motywy, symbole i interpretacja — z odwołaniem do konkretnych scen utworu.
Małżeństwo z wyrachowania
Pan Piotr od początku wie, że panna nim gardzi, a ona nie kryje, że wiejski domator jej nie odpowiada. Mimo to oboje zawierają związek. On zyskuje cztery wsie, ona męża, który zapłaci za jej zachcianki. Intercyza przypomina umowę handlową, a punkt o możliwym rozstaniu spisano, zanim padła przysięga. Krasicki pokazuje, że małżeństwo zbudowane na rachunku przynosi tylko straty. Pan Piotr sam to przyznaje słowami „dobrze mi tak”.
Moda i zachwyt nad cudzoziemszczyzną
Żona modna ocenia ludzi i rzeczy według jednego klucza. To, co francuskie, angielskie albo chińskie, jest dobre, a to, co swojskie, jest prostackie. Domaga się francuskiej opiekunki, angielskiej karety, cudzoziemskich kucharzy i francuskich książek. Ogród z bukszpanu nazywa pogardliwie „niemczyzną”. Krasicki nie potępia każdej nowości. Śmieje się z bezmyślnego naśladowania, w którym liczy się wrażenie, a nie pożytek.
Rozrzutność i ruina majątku
Wydatki rosną od pierwszej sceny. Najpierw kareta, potem cukiernik i pasztetnicy, przebudowa domu, bal z muzyką, fajerwerk i goście, którzy wciąż przybywają. Pożar stodoły jest dosłownym obrazem tego, jak zbytek niszczy gospodarstwo. Gdy mąż wspomina o kosztach, słyszy tylko o czterech wsiach posagu. Jego odpowiedź, że i osiem by nie starczyło, streszcza całą satyrę.
Mąż w roli sługi
Przyjaciel na początku rozmowy mówi o mężach, którzy są „uniżonymi sługami” swoich żon. Pan Piotr staje się właśnie takim mężem. Trzyma klatkę, milknie, gdy żona go strofuje, ucieka, gdy nie może wytrzymać. Podczas balu uwija się jak sługa, a żona się z niego śmieje. Krasicki wyśmiewa i despotyczną żonę, i męża, który z wygody i chciwości pozwolił się zepchnąć do kąta.
Wieś i miasto, tradycja i nowość
Dla pana Piotra miasto psuje, a wieś jest zdrowa i prosta. Jego dwór ma parkan, izbę, w której się jada, kwatery bukszpanu i półki z piernikiem. Żona widzi w tym zacofanie i wprowadza miejski przepych. Satyra nie staje jednak w pełni po stronie wsi. Pan Piotr też zachowuje się nierozsądnie, a jego wieśniacka prostota, z której śmieją się krewni, bywa po prostu naiwnością. Krasicki ceni umiar, a nie ślepe trzymanie się dawnych albo nowych zwyczajów.
Satyra jako lekarstwo na wady
Żona modna należy do zbioru, w którym Krasicki przegląda wady swoich czasów. W Świecie zepsutym mówi o nich wprost i poważnie, w Pijaństwie i Żonie modnej ukazuje je przez śmieszne historie. Bohaterowie są typami, a nie konkretnymi osobami. W pani domu i panu Piotrze każdy czytelnik mógł rozpoznać znajomych albo siebie. Śmiech miał zawstydzić i skłonić do poprawy, zgodnie z oświeceniowym przekonaniem, że literatura powinna uczyć.