Streszczenie — Podróże z Herodotem
Ryszard Kapuściński · streszczenie krótkie i szczegółowe, plan wydarzeń oraz odsyłacze do charakterystyk bohaterów.
Streszczenie krótkie
Narrator, młody reporter „Sztandaru Młodych”, w 1956 roku jedzie do Indii, a na drogę dostaje „Dzieje” Herodota. W Delhi, Benares i Kalkucie zderza się z obcym językiem i ogromem kraju. W 1957 roku jedzie do Chin, gdzie oddziela go od ludzi tłumacz i mur języka. Potem jako pracownik PAP odwiedza Egipt, Sudan, Kongo, Etiopię, Tanzanię, Algierię i Senegal, a w 1979 roku Iran. W wolnych chwilach czyta Herodota i opowiada o Krezusie, Cyrusie, Dariuszu, Kserksesie i wojnach Greków z Persami. Próbuje zrozumieć, jak pracował pierwszy reporter w dziejach. Kończy podróż w Bodrum, dawnym Halikarnasie, gdzie Herodot się urodził.
Streszczenie szczegółowe — Podróże z Herodotem
Przekroczyć granicę
Narrator wspomina studia historii na Uniwersytecie Warszawskim, kilka lat po wojnie. Antyczna Grecja wydawała się jemu i kolegom z małych miasteczek odległa i nierealna. Polski przekład Dziejów Herodota, przygotowany przez Seweryna Hammera, długo czekał na druk i dotarł do czytelników dopiero w czasie odwilży. Narrator podejrzewa, że cenzura bała się historii o tyranach. Periandrowi z Koryntu tyran Miletu Trazybul doradził pozbywać się najwybitniejszych obywateli. Podejrzliwy Kambyzes wymordował rodzeństwo i wysłał armię do Etiopii bez zapasów. Po studiach narrator pracuje w „Sztandarze Młodych” i jeździ po Polsce w sprawach z listów czytelników. Na pograniczu zastanawia się, co czuje człowiek, który przekracza granicę. Po roku redakcja wysyła go do Indii, a redaktorka daje mu na drogę Dzieje. Pierwszy przystanek to Rzym. Zachód oszałamia go światłem, towarami i kawiarniami, a on czuje się tam obco.
Skazany na Indie
Narrator leci do Indii samolotem Air India i w czasie lotu czyta o Herodocie. Na lotnisku w Delhi nikt na niego nie czeka. Przypadkowy człowiek zawozi go do skromnego hotelu. Rano chodzi po starym Delhi i kupuje angielską powieść Hemingwaya Komu bije dzwon. Nawet ze słownikiem nie rozumie tekstu i wtedy pojmuje, że obcy język odgradza go od kraju. Zaczyna uczyć się angielskiego z tej powieści, z afiszy i z rozmów na ulicy. Zauważa, że zapamiętuje tylko to, co umie nazwać. Za radą ludzi z recepcji jedzie do Benares. Po drodze widzi ofiary powodzi, a nad Gangesem pielgrzymów, nieznane obrzędy i stosy, na których płoną ciała zmarłych.
Dworzec i pałac
W pociągu do Kalkuty narrator dowiaduje się, że podróżny powinien mieć ze sobą własne posłanie. Zastanawia się nad społeczeństwem, w którym każdy ma ściśle wyznaczone miejsce. Na dworcu Sealdah widzi tłumy wychudzonych, bezdomnych ludzi, którzy w porze deszczowej siedzą bez ruchu. To uchodźcy z czasów podziału kraju na Indie i Pakistan. W Hajdarabadzie ogląda świątynie, wśród nich świątynię bogini Kali, i trafia do pałacu radży. Bosi słudzy przypominają mu zimę 1942 roku, gdy jako chłopiec nie miał butów i zarabiał na nie sprzedażą mydła. Po powrocie do Delhi czyta Herodota o ludach Indii, potem jedzie do Madrasu, Bangalore, Bombaju i Czandigarhu. Kraj wydaje mu się bez końca. W drodze do Polski zostaje zatrzymany w Kabulu, bo nie ma wizy. Pomaga mu polski handlowiec. W samolocie z Moskwy do Warszawy jeden z pasażerów płacze przy lądowaniu. Narrator domyśla się, że wraca z łagru.
Rabi śpiewa upaniszady
Narrator wraca z Indii pokorniejszy. Rozumie, że przed wyjazdem trzeba poznać kraj z książek. Czyta prace o filozofii indyjskiej i wspomnienia Rabindranatha Tagore, który jako mały Rabi śpiewał z ojcem upaniszady. Przypomina sobie demonstrację w Kalkucie rozpędzoną przez policję. Później dowiedział się, że był to spór o język, w Indiach równoznaczny ze sporem o tożsamość. Szuka też wiadomości o Herodocie. Ustala, że Herodot przyszedł na świat w Halikarnasie, zapewne w dziesięcioleciu 490–480 przed naszą erą, i że jego rodzice byli chyba różnego pochodzenia. Wraz z ojcem i wujem, poetą, opuścił miasto i zamieszkał na Samos. Jako dojrzały człowiek przybył do Aten, ale nie dostał obywatelstwa i osiadł w Thurioi w Italii. Nie wiadomo, kiedy i gdzie zmarł. W 1957 roku narrator dowiaduje się, że pojedzie do Chin.
Sto kwiatów przewodniczącego Mao
Droga do Chin prowadzi przez Amsterdam, Tokio i Hongkong. Granicę narrator przekracza pieszo, a potem przez trzy dni jedzie pociągiem do Pekinu. Witają go dziennikarze chińskiej gazety młodzieżowej, którzy powołują się na politykę „stu kwiatów”. Dostaje stałego tłumacza, Li. Chce poznawać ludzi, muzea i uniwersytety, ale Li chodzi za nim wszędzie, a prośby o spotkania zostają bez odpowiedzi. Narrator czyta dzieła Mao Zedonga i taoistę Czuang-tsy. Wycieczka na Wielki Mur budzi w nim niechęć. Myśli o tym, ile pracy włożono w budowlę, która miała odgrodzić Chiny od świata, a także pilnować tych, którzy żyli w środku. Uważa, że mur rodzi w ludziach poczucie wyższości nad tymi z zewnątrz.
Myśl chińska
Narrator czuje się zamknięty za murem języka. Rozmyśla o pochodzeniu pisma i porównuje Chińczyków z Hindusami. Jedzie do Szanghaju, który przytłacza go rozmachem. Studiuje konfucjanizm i taoizm, dwie szkoły myślenia starsze od chrześcijaństwa o mniej więcej pięćset lat. Obie radzą zwykłemu człowiekowi, jak przetrwać. Konfucjusz uczy posłuszeństwa wobec porządku i pokory, Lao-tsy zaleca życie z dala od zgiełku, bez przywiązania do rzeczy i ludzi. W Pekinie narrator czyta o poecie Han Yu, wygnanym za sprzeciw wobec buddyzmu. Wtedy dociera do niego wiadomość, że władze usunęły kolegium redakcyjne „Sztandaru Młodych”, które protestowało przeciw zamknięciu pisma „Po prostu”. Wyjeżdża z żalem, bo Chiny zaczęły go wciągać. W kraju widzi, że odwilż się skończyła.
Pamięć na drogach świata
Narrator pracuje w Polskiej Agencji Prasowej jako specjalista od Azji. Redaguje depesze z Birmy, Malajów, Sumatry i Filipin. Wieczorami, gdy biuro pustoszeje, sięga po Dzieje schowane w szufladzie. Zastanawia się, czy Herodot pisał z własnej woli, czy na czyjeś zamówienie. W czasach bez pisma pamięć przechowywali ludzie, więc kto chciał poznać przeszłość, musiał znaleźć człowieka, który ją pamiętał. Narrator widzi w tym początek reportażu. Wyobraża sobie opowieści snute przy ognisku, z których rodziły się mity. Nazywa Herodota człowiekiem drogi, który był historykiem, etnografem i reporterem zarazem. Herodot pierwszy dostrzegł, że ludzkość tworzy mnóstwo odrębnych kultur. Jego świat kończył się jednak na Morzu Śródziemnym i Bliskim Wschodzie, o Chinach czy Ameryce nic nie wiedział.
Szczęście i nieszczęście Krezusa
Herodot szuka przyczyny wojny Wschodu z Zachodem. Przytacza opowieść o porwaniu królewny Io przez Fenicjan, od którego miały się zacząć wzajemne krzywdy. Narrator wyprowadza z Dziejów trzy zasady. Pierwsza mówi, że historią rządzi zemsta. Druga, że szczęście człowieka nie trwa wiecznie. Pokazuje ją los Krezusa, bogatego króla Lidii. Grecki mędrzec Solon ostrzega go, że nikogo nie wolno nazwać szczęśliwym przed śmiercią. Wkrótce ginie syn króla, Atys. Krezus pyta wyrocznię w Delfach o wojnę z Persją i słyszy, że zniszczy wielkie państwo. Niszczy własne. Pojmany przez Cyrusa, stoi już na stosie, gdy przypomina sobie słowa Solona. Ulewa zesłana przez Apollina gasi ogień. Krezus wysyła do Delf kajdany z wyrzutem. Odpowiedź wyroczni zawiera trzecią zasadę. Przed przeznaczeniem nie ucieknie nawet bóg, a Krezus zapłacił za zbrodnię swojego przodka.
Koniec bitwy
Cyrus, a z nim Krezus jako doradca, rusza na Massagetów, lud z krańców znanego świata. Król chce podstępem poślubić ich królową Tomyris, ale ona przejrzała jego zamiary. Armia perska przedziera się przez pustynie i stepy, żołnierze padają z wyczerpania. Tomyris proponuje, by jedna ze stron cofnęła się o trzy dni marszu i pozwoliła drugiej przejść rzekę. Krezus radzi zostawić w obozie jedzenie i wino, a słabsze oddziały wystawić na pokaz. Massageci zdobywają obóz, ucztują i zasypiają. Persowie wybijają ich i biorą do niewoli syna królowej, Spargapisesa. Tomyris żąda jego zwrotu. Spargapises odbiera sobie życie. W następnej bitwie Cyrus ginie, a królowa zanurza jego głowę w bukłaku pełnym krwi.
O pochodzeniu bogów
Depesze z Chin, Indonezji i Wietnamu nudzą narratora. Coraz bardziej ciągnie go Afryka, w której narody zaczynają walczyć o niepodległość. Czyta drugą księgę Dziejów, poświęconą Egiptowi. Wyobraża sobie Herodota wędrującego z niewolnikiem, jak Don Kichot z Sanchem Pansą. Opisuje eksperyment faraona Psammetycha, który kazał wychowywać dwoje niemowląt w odosobnieniu, żeby sprawdzić, jaki język jest najstarszy. Herodot próbował odkryć źródła Nilu, ale musiał się poddać. Opisuje zwyczaje Egipcjan, które wydają mu się odwrotne niż greckie. Gani Greków za pychę i twierdzi, że bogów przejęli od Egipcjan.
Widok z minaretu
Jeśli grecka kultura wyrosła z egipskiej, to korzenie Europy leżą poza nią. Narrator po raz pierwszy ogląda Nil w 1960 roku. Kair jest wtedy stolicą ruchu antykolonialnego, a krajem rządzi pułkownik Naser. Narrator chce wyrzucić pustą butelkę po czeskim piwie, ale w Egipcie trwa kampania przeciw alkoholowi i wszędzie śledzą go cudze oczy. Pozbywa się butelki dopiero w nocy. Myśli o tym, jak dyktatura zamienia bezczynny tłum w darmowych donosicieli. Opisuje też Ahmeda, z którym wspiął się na minaret w starej dzielnicy. Na górze przewodnik odebrał mu wszystkie pieniądze. Później mijali się na ulicy jak obcy.
Koncert Armstronga
W 1960 roku narrator przylatuje do Chartumu. Za dnia panuje taki upał, że ludzie wychodzą na ulice dopiero po zmroku. Dwaj studenci namawiają go na haszysz, który palą nocą nad Nilem. Kilka dni później na stadionie występuje Louis Armstrong. Publiczność słucha w milczeniu i nie reaguje na jego muzykę. Narrator rozumie, że Afryka i potomkowie dawnych niewolników z Ameryki nie mają ze sobą wiele wspólnego. Później spotyka w hotelu muzyka, który po koncercie wydaje się zmęczony i zgaszony. Wspomina pustynne burze piaskowe i część armii Kambyzesa, która według Herodota bez śladu przepadła na pustyni. Razem z dwoma Czechami rusza do Konga, w którym trwają walki. Pierwszym przystankiem na skraju dżungli jest Aba.
Twarz Zopyrosa
Brak benzyny zatrzymuje narratora w kongijskim Paulis. Nocleg znajduje w szkole, którą prowadzą misjonarze z Belgii. Wokół szaleje wojna, a on czyta o buncie Babilonu przeciw Dariuszowi. Babilończycy, żeby oszczędzać żywność, zabijają większość kobiet. Długo drwią z oblegających Persów i mówią, że Dariusz zdobędzie miasto, gdy urodzi mu się źrebię mulicy. Gdy rzeczywiście mulica się oźrebi, Pers Zopyros obcina sobie nos i uszy, strzyże włosy na sposób przestępców i każe się wychłostać. Przechodzi do Babilończyków jako rzekoma ofiara króla. Dowodzi ich wojskiem i wygrywa potyczki z oddziałami, które Dariusz celowo mu wystawia. Babilończycy powierzają mu obronę murów. Zopyros otwiera bramy Persom. Dariusz burzy mury, każe stracić trzy tysiące najznaczniejszych mieszkańców i oddaje miastem rządy Zopyrosowi.
Zając
Dariusz wyrusza na Scytów, koczowników z dalekich stepów, pod pretekstem dawnej krzywdy wyrządzonej Medom. Narrator porównuje go do kolekcjonera, który chce mieć w zbiorze wszystkie ludy. Scytowie nie chcą przyjąć bitwy. Cofają się, palą trawę, zasypują studnie i nękają oddziały szukające żywności. Wysyłają Dariuszowi ptaka, mysz, żabę i strzały. Król uważa dar za znak poddania, ale jeden z doradców czyta w nim groźbę. Gdy wojska wreszcie stają naprzeciw siebie, między szeregami przebiega zając i Scytowie porzucają szyk, żeby go gonić. Dariusz uznaje to za pogardę dla siebie i nocą się wycofuje.
Wśród umarłych królów i zapomnianych bogów
Akcja przenosi się do Iranu w 1979 roku, w czasie rewolucji przeciw szachowi. Narrator obserwuje w Teheranie demonstracje krwawo tłumione przez władze szacha. W czasie ramadanu jedzie do ruin Persepolis, stolicy zbudowanej przez Dariusza. O świcie ogląda wschód słońca nad pustynią. Opisuje szerokie schody z płaskorzeźbami poddanych, którzy niosą dary królowi. Ruiny są puste, nie ma tu przewodników ani handlarzy. Narrator myśli o budowniczych, których nikt nie pamięta, i o Aleksandrze Wielkim, który zdobył miasto. Wraca do niespokojnego Teheranu.
Honory dla głowy Histiajosa
Wycofującego się Dariusza Scytowie wyprzedzają nad Dunajem. Namawiają Jonów, którzy pilnują mostu, żeby go zniszczyli. Ateńczyk Miltiades jest za tym, ale Histiajos z Miletu przekonuje tyranów, że bez Dariusza stracą władzę. Most ocalał, a Histiajos zostaje doradcą króla. Władzę w Milecie sprawuje zięć Histiajosa, Aristagoras. Wkrótce, za namową teścia, wzywa on Jonów do powstania. Sparta odmawia pomocy, Ateny wysyłają dwadzieścia okrętów. Powstańcy palą Sardes, ale po latach walk Milet pada. Persowie chwytają Histiajosa i wbijają go na pal. Dariusz, który pamięta jego zasługę nad Dunajem, każe pochować jego głowę z honorami.
U doktora Ranke
Narrator wraca do Konga, które po odzyskaniu niepodległości w 1960 roku pogrążyło się w chaosie. Belgowie uciekli, władzę na prowincji przejęli uzbrojeni żandarmi. W miasteczku Lisala dwóch żandarmów zatrzymuje narratora, ale prosi tylko o papierosa. Wie, że takie spotkania często kończą się tragicznie. Mieszka u starego Austriaka, doktora Ottona Rankego, który prowadzi mały szpital i opatruje ofiary żandarmów. Drogi są nieprzejezdne, łączności nie ma. Narrator chodzi do dżungli z dziećmi, które znają jej ścieżki. Patrzy na uchodźców, którzy wybierają drogę zależnie od tego, które plemię jest im przyjazne. Myśli o różnorodności ludów Afryki i o tym, jak Herodot opisywał ludy swojego świata.
Warsztat Greka
Narrator wyjeżdża z Lisali zatłoczonym samochodem. Mija ludzi, którzy bez map wracają do swoich wiosek. Przyznaje, że reporter nie ma czasu na przyjemności podróży, bo musi stale wysyłać depesze. Zastanawia się, jak pracował Herodot. Wyobraża sobie, że chętnie bywał na ucztach, słuchał opowieści i miał znakomitą pamięć. Herodot często zaznaczał, że powtarza cudze słowa i nie za wszystko ręczy. Starał się porównywać relacje i dochodzić do źródeł. Bywał zachwycony, zdziwiony albo przerażony, a czasem kpił z łatwowierności swoich rozmówców.
Nim rozszarpią go psy i ptaki
Narratora wozi po Etiopii kierowca Negusi, który zna po angielsku tylko wyrażenia „problem” i „no problem”. Porozumiewają się gestami i mimiką, a narrator uczy się czytać nastrój z ruchów ciała. Tak rozumie sytuację na posterunku w górach Goba, gdzie zatrzymują ich wojskowi. Krajem niepodzielnie rządzi cesarz. Narrator nie ma pieniędzy na tłumaczy, więc zbiera wiadomości, chodząc i wypytując ludzi. Przed Bożym Narodzeniem jedzie do Arba Minch, do hotelu z widokiem na jeziora i góry Amaro. Tam czyta o Persji. Dariusz umiera w czasie przygotowań do wyprawy na Grecję. Jego syn Kserkses najpierw tłumi bunt w Egipcie, potem zwołuje radę. Stryj Artabanos ostrzega przed wojną. Kserkses waha się, ale we śnie nawiedza go zjawa, która każe mu wyruszyć. Gdy ta sama zjawa przychodzi do Artabanosa, decyzja zapada.
Kserkses
W Addis Abebie narrator rozmyśla nad decyzją Kserksesa. Dochodzi do wniosku, że w świecie Herodota nawet król królów nie uniknie losu. Kserkses obejmuje tron jako trzydziestodwulatek i przez cztery lata gromadzi armię ze wszystkich podbitych ludów. Burza niszczy mosty na Hellesponcie. Rozgniewany król każe ukarać morze chłostą, a budowniczych zabić, po czym stawia nowe mosty. Armia idzie przez Trację, Tesalię i Macedonię. Pod Termopilami zdrajca pokazuje Persom drogę na tyły Spartan Leonidasa. To jedyne wielkie zwycięstwo króla. Po kolejnych klęskach Kserkses wraca do Azji i przez kolejne lata rozbudowuje Persepolis. W 465 roku przed naszą erą ginie z ręki dowódcy swojej straży.
Przysięga Aten
Wojna rozstrzyga, czy Grecja podda się despotycznej Azji. Wiele miast greckich poddaje się bez walki, Persowie zajmują Ateny. Herodot zestawia dwa światy. Kserkses rozkazuje, a Temistokles musi przekonywać innych wodzów i lud. Persowie walczą dla króla, Grecy za swoje miasta. Temistokles posyła do Kserksesa człowieka z fałszywą wiadomością, że Grecy chcą uciekać. Persowie wpływają w cieśninę Salaminy i ponoszą klęskę. Przerażony król odsyła synów do Efezu, a razem z nimi eunucha Hermotimosa. Narrator przypomina, jak Hermotimos zemścił się kiedyś na człowieku, który go okaleczył. Kserkses wraca do Azji, a w Grecji zostawia Mardoniosa. Ten proponuje Ateńczykom ugodę, ale oni przysięgają walczyć do końca.
Znika czas
Narrator mieszka w Dar es-Salaam, którego nazwa znaczy „Dom Pokoju”. Spotykają się tu Hindusi, Pakistańczycy, Chińczycy i przybysze z wysp Pacyfiku. Przypomina mu się myśl Herodota, że ludzkość to wrzący kocioł. Przy stolikach w hotelu Sea View dziennikarze z różnych agencji wymieniają plotki, a potem składają z nich depesze. Gdy nikogo tam nie ma, narrator czyta Dzieje, otwierając je na chybił trafił, na przykład na opisie zwyczajów Traków. Hinduski kelner Anil przypomina mu Indie. Narrator zauważa, że granica między starożytnością a teraźniejszością się zaciera. Bardziej przeżywa zburzenie Aten niż kolejny przewrót w Sudanie.
Pustynia i morze
Ambasador Algierii, Judi, namawia narratora na wyjazd do swojego kraju. Jest rok 1965, rządzi popularny Ahmed Ben Bella i nic nie zapowiada wstrząsów. Gdy narrator ląduje, okazuje się, że wojsko obaliło prezydenta, a władzę przejął pułkownik Huari Bumedien. W mieście, pełnym kawiarni i barów, nie widać śladów przewrotu. Narrator nie może zdobyć żadnych wiadomości. Przyznaje, że reporterzy zwykle szukają efektownych obrazów i nie pytają o przyczyny, a Herodot zawsze o nie pytał. Opisuje różnicę między islamem pustyni, surowym i zamkniętym, a islamem rzeki, otwartym i kupieckim. Ben Bella, wykształcony we francuskiej kulturze, i Bumedien, człowiek z pustyni, reprezentują te dwa nurty. Gdy wraca do Dar es-Salaam, słyszy, że Judiego wezwano do kraju i ambasador już się nie pojawił.
Kotwica
Mardonios wyrusza z Tesalii na Ateny, z których mieszkańcy uciekli na Salaminę. Jeszcze raz proponuje im poddanie się Kserksesowi. W Radzie Pięciuset Lykidas radzi przyjąć ofertę. Ateńczycy go kamienują, a kobiety kamienują jego żonę i dzieci. Pod Platejami armie długo stoją naprzeciw siebie, bo wróżby nie sprzyjają bitwie. Na uczcie w Tebach jeden z Persów przewiduje klęskę. Grecy zabijają dowódcę jazdy Masistiosa i obwożą jego ciało przed szeregami. Wróżbitą Mardoniosa jest Grek Hegesistratos, który kiedyś wyrwał się z kajdan w Sparcie, odcinając kawałek własnej stopy. W końcu dochodzi do bitwy. Ginie Mardonios, a Persowie uciekają. Herodot uznaje za najdzielniejszego Spartanina Aristodemosa, który wrócił żywy spod Termopil i odtąd żył w niesławie. Pod Platejami walczy jak szaleniec, ale nie dostaje nagrody. Ateńczyk Sofanes przytwierdzał się w walce kotwicą do ziemi, żeby nikt go nie zepchnął.
Czarne jest piękne
Narrator mieszka na wyspie Gorée niedaleko Dakaru, w pensjonacie młodego małżeństwa z ludu Peul. Opowiada o senegalskim uczonym Cheikhu Ancie Diopie, który dowodził, że grecka cywilizacja ma korzenie egipskie i afrykańskie. Ta myśl pasuje do idei négritude, która przywraca dumę z kultury czarnej Afryki. Jej twórca, poeta Léopold Sédar Senghor, w 1960 roku został prezydentem Senegalu i zorganizował w Dakarze pierwszy światowy festiwal sztuki czarnej Afryki. Narrator chodzi na koncerty, wystawy i przedstawienia. Zachwyca go teatr, w którym liczą się rytm, taniec i maska. Czuje, że odradza się wielka kultura, choć bywa w niej obcy. Gorée była przez wieki portem, z którego wywożono niewolników do Ameryki. Narrator myśli o tym, że na pracy niewolników od stuleci wyrastały majątki bogatych krajów.
Sceny szaleństwa i rozwagi
Wieczorna lektura na Gorée jest trudna, bo do lampy zlatują się chmary owadów. Odpędza je tylko dym z paleniska. Narrator czyta cztery sceny, którymi Herodot kończy Dzieje. Pierwsza to bitwa pod Mykale, gdzie Grecy rozbijają resztki floty perskiej. W drugiej Kserkses bez skutku zabiega o żonę swojego brata Masistesa, a potem nawiązuje romans z jego córką Artayntą. Królowa Amestris w zemście okalecza żonę Masistesa, a sam Masistes ginie, gdy próbuje wzniecić bunt. Trzecia scena dzieje się w Sestos. Grecy chwytają okrutnego satrapę Artayktesa, przybijają go do deski, a na jego oczach kamienują jego syna. Czwarta to dawna rozmowa Cyrusa z Persami, którzy chcieli przenieść się do żyźniejszego kraju. Król odmówił, bo łagodna kraina rodzi miękkich ludzi. Nazajutrz przychodzi depesza z Warszawy. Skoro w Afryce nic się nie dzieje, narrator ma wracać.
Odkrycie Herodota
Na Gorée odwiedził kiedyś narratora Jarda, czeski korespondent. Jarda pyta, czemu ciągle czyta Herodota. Narrator tłumaczy, że greckie słowo „historia” znaczyło dociekanie. Herodot chciał zrozumieć, jak historia powstaje dzień po dniu i dlaczego wydarzenia idą wbrew ludzkim zamiarom. Wiedzę zdobywał w podróży, z ciekawością dziecka, i stworzył pierwszy wielki reportaż. Był pogodny i wyrozumiały, nie potępiał ludzi, a krytykował tyranię. Cenił wolność i demokrację, choć widział też jałowe spory Greków. Odkrył, że pamięć ludzka jest wybiórcza, więc historia istnieje w wielu wersjach. Narrator wymienia jego źródła. Byli nimi słuchacze, gościnni przyjaciele w obcych miastach i ludzie przechowujący dawne opowieści. Poznawanie innych kultur pozwala lepiej zrozumieć siebie.
Stoimy w ciemności, otoczeni światłem
Narrator przyznaje, że nie zawsze miał siłę i czas czytać Herodota. Nie każdy epizod został mu w pamięci, na przykład spór Otanesa, Megabyzosa i Dariusza o najlepszy ustrój. Dobrze pamiętał za to, jak skończyła się wojna Greków z Amazonkami. Wyobraża sobie spotkanie z Herodotem. Widzi w nim człowieka, który chłonie każdą wiadomość, ale zaraz rusza dalej, bo pcha go ciekawość. Tacy ludzie są samotni. Narrator mówi, że dziś bardziej niż granice w przestrzeni pociąga go granica czasu. Za T.S. Eliotem przestrzega przed prowincjonalizmem czasu, czyli myśleniem tylko o teraźniejszości. Zauważa, że Herodot chciał opisać dzieje ludzkości, a mógł oprzeć się tylko na cudzych opowieściach. Na koniec narrator opisuje podróż statkiem z Grecji do Bodrum, dawnego Halikarnasu. Rano ogląda port i rybaków, potem zwiedza w zamku świętego Piotra Muzeum Archeologii Podwodnej. Amfory i naczynia z dna morza, oświetlone małymi lampkami, wyglądają jak resztki uczty u Posejdona. Wieczorem w hotelu wita go z powściągliwym uśmiechem Turczynka z recepcji.
Plan wydarzeń — Podróże z Herodotem
- Początki i Indie.
- Studia historii w Warszawie i spóźnione wydanie „Dziejów” w przekładzie Hammera.
- Praca w „Sztandarze Młodych” i marzenie o przekroczeniu granicy.
- Wyjazd do Indii, prezent od redaktorki, postój w Rzymie.
- Delhi, nauka angielskiego z powieści Hemingwaya.
- Benares i stosy nad Gangesem.
- Dworzec Sealdah w Kalkucie, pałac radży w Hajdarabadzie.
- Zatrzymanie w Kabulu i powrót przez Moskwę.
- Chiny i Warszawa.
- Lektury o Indiach i pierwsze wiadomości o życiu Herodota.
- Podróż do Pekinu, tłumacz Li, wycieczka na Wielki Mur.
- Konfucjanizm i taoizm, wiadomość o usunięciu redakcji, powrót.
- Praca w PAP i rozważania o pamięci.
- Herodot o Lidii i Persji.
- Krezus, Solon i wyrocznia delficka.
- Cyrus, Tomyris i śmierć króla w kraju Massagetów.
- Egipt Herodota i eksperyment Psammetycha.
- Afryka i Iran.
- Kair, butelka po piwie i kradzież na minarecie.
- Chartum i koncert Armstronga.
- Paulis i podstęp Zopyrosa pod Babilonem.
- Wyprawa Dariusza na Scytów i zając.
- Teheran w 1979 roku i ruiny Persepolis.
- Histiajos, most na Dunaju i powstanie Jonów.
- Lisala i szpital doktora Rankego.
- Warsztat Herodota.
- Wojna Kserksesa.
- Etiopia, kierowca Negusi, hotel w Arba Minch.
- Sen Kserksesa i decyzja o wyprawie.
- Hellespont, Termopile i śmierć króla.
- Salamina i przysięga Ateńczyków.
- Dar es-Salaam i zacieranie się granicy czasu.
- Przewrót w Algierze w 1965 roku.
- Plateje, Lykidas, Aristodemos i kotwica Sofanesa.
- Zakończenie.
- Gorée i festiwal sztuki czarnej Afryki.
- Cztery ostatnie sceny „Dziejów”.
- Rozmowa z Jardą o Herodocie.
- Wizyta w Bodrum, dawnym Halikarnasie.