Streszczenie — Mały Książę

Antoine de Saint-Exupéry · streszczenie krótkie i szczegółowe, plan wydarzeń oraz odsyłacze do charakterystyk bohaterów.

Streszczenie krótkie

Pilot, którego samolot zepsuł się nad Saharą, budzi się rano tysiąc mil od jakiegokolwiek zamieszkanego miejsca i widzi nad sobą małego chłopca. Chłopiec prosi, żeby narysować mu baranka. Przez osiem dni, w czasie których pilotowi kończy się woda, poznaje jego historię.

Mały Książę pochodzi z asteroidy B 612, planety wielkości domu, na której są trzy wulkany i jedna róża. Kwiat był piękny, ale kapryśny i wymagający; bohater nie umiał go zrozumieć i uciekł. Odwiedził kolejno sześć sąsiednich asteroid, a na każdej mieszkał jeden dorosły: król bez poddanych, pyszałek słyszący wyłącznie pochwały, pijak pijący, żeby zapomnieć, że się wstydzi picia, biznesmen liczący gwiazdy na własność, latarnik wierny bezsensownym już zasadom i geograf, który nigdy nie wyszedł z gabinetu. Tylko latarnik wzbudza jego sympatię, bo zajmuje się czymś poza sobą.

Na Ziemi bohater trafia najpierw na pustynię, gdzie spotyka węża, potem znajduje ogród z pięcioma tysiącami róż i odkrywa z rozpaczą, że jego kwiat wcale nie jest jedyny. Ratuje go lis, który prosi, żeby go oswoić, i wyjaśnia, co to znaczy: stworzyć więzy, dzięki którym ktoś przestaje być jednym ze stu tysięcy podobnych. Na pożegnanie zdradza sekret — dobrze widzi się tylko sercem, a to, co najważniejsze, jest niewidoczne dla oczu — i dodaje, że róża jest ważna przez czas, który jej poświęcono.

Ósmego dnia pilot i Mały Książę znajdują na pustyni studnię. Tej nocy mija dokładnie rok od przybycia chłopca na Ziemię i jego gwiazda staje nad miejscem upadku. Mały Książę pozwala wężowi się ukąsić, żeby zostawić ciało i wrócić do swojej róży. Rano jego ciała nie ma. Pilot naprawia samolot i odlatuje, a książkę kończy prośbą do czytelnika, żeby dał mu znać, gdyby kiedyś spotkał na pustyni takiego chłopca.

Streszczenie szczegółowe — Mały Książę

Kapelusz czy wąż boa

Narrator zaczyna od wspomnienia z dzieciństwa. Mając sześć lat, narysował węża boa, który połknął słonia. Dorosłym rysunek wydawał się kapeluszem, a gdy pokazał im przekrój z widocznym słoniem, poradzili mu, żeby zajął się raczej geografią, historią, rachunkami i gramatyką. Porzucił więc karierę malarską i został pilotem.

Odtąd, ilekroć spotykał kogoś, kto wydawał mu się bystry, pokazywał mu rysunek numer jeden. Każdy odpowiadał: to kapelusz. Wtedy przestawał mówić o wężach boa i rozmawiał o brydżu, golfie, polityce i krawatach, a rozmówca był bardzo zadowolony, że poznał tak rozsądnego człowieka.

Narysuj mi baranka

Sześć lat przed chwilą, w której pisze, silnik jego samolotu zepsuł się nad Saharą. Wylądował tysiąc mil od najbliższego zamieszkanego miejsca, z zapasem wody na osiem dni i bez mechanika. Zasnął na piasku, a rano obudził go cienki głos z prośbą, żeby narysować baranka.

Pilot rysuje trzy baranki i żadnego chłopiec nie akceptuje: jeden jest chory, drugi to baran, trzeci za stary. W końcu zniecierpliwiony narrator rysuje skrzynkę z dziurkami i mówi, że baranek jest w środku. Chłopiec jest zachwycony — i to on, a nie dorosły, widzi zwierzę w pudełku.

Przez kolejne dni narrator wyciąga z niego strzępy informacji. Mały Książę nie odpowiada na pytania, tylko zadaje własne, i z tych okruchów powstaje obraz jego planety.

Asteroida B 612

Planeta bohatera jest niewiele większa od domu. Ma trzy wulkany: dwa czynne, na których wygodnie podgrzewa się śniadanie, i jeden wygasły, który i tak przeczyszcza — bo, jak mówi, nigdy nic nie wiadomo. Trzeba też codziennie wyrywać kiełki baobabów, zanim urosną, bo wyrośnięty baobab rozsadza korzeniami małą planetę.

Pewnego dnia z nasionka przyniesionego nie wiadomo skąd wyrasta róża. Jest piękna i doskonale tego świadoma: żąda parawanu przed przeciągiem, klosza na noc, kaszle wtedy, gdy chce wzbudzić współczucie, i zmyśla, że ma cztery kolce, którymi obroni się przed tygrysami. Mały Książę wierzy jej we wszystko, cierpi i w końcu ucieka.

Rozstanie jest niezręczne. Róża, która nie chce się rozpłakać przy nim, przyznaje się do głupoty i prosi, żeby był szczęśliwy. Bohater dopiero po latach zrozumie, że trzeba było patrzeć na to, co robiła, a nie słuchać tego, co mówiła.

Sześć asteroid

Kolejne planety odwiedza w porządku numerów. Na pierwszej mieszka król w purpurze i gronostajach, monarcha absolutny bez jednego poddanego. Rozkazuje wyłącznie to, co i tak się zdarzy, bo — jak tłumaczy — autorytet opiera się na rozsądku i od każdego trzeba wymagać tego, co może dać. Na odchodne mianuje gościa ambasadorem.

Na drugiej mieszka pyszałek, który słyszy wyłącznie pochwały i prosi, żeby mu klaskać. Na trzeciej pijak, który pije, żeby zapomnieć, że wstydzi się picia. Na czwartej biznesmen, który liczy gwiazdy i uważa je za swoją własność, bo pierwszy na to wpadł; na pytanie, co im z tego przychodzi, nie umie odpowiedzieć.

Piąta planeta jest najmniejsza — mieści tylko latarnię i latarnika. Kiedyś zapalał ją wieczorem i gasił rano, ale planeta z każdym rokiem kręci się szybciej i teraz doba trwa minutę, więc pracuje bez chwili przerwy. Nie zmienia zasad, bo zasady to zasady. To jedyny człowiek, którym Mały Książę nie gardzi: jako jedyny zajmuje się czymś poza sobą.

Na szóstej siedzi geograf piszący grube księgi, który nigdy nie opuścił gabinetu, bo od chodzenia w teren są odkrywcy. Nie zapisuje kwiatów, bo są efemeryczne. To od niego bohater słyszy pierwszy raz słowo, które go zaniepokoi — i to on radzi mu odwiedzić Ziemię.

Ziemia: wąż, róże i lis

Na Ziemi Mały Książę ląduje na pustyni i przez długi czas nie spotyka nikogo. Pierwszy odzywa się do niego wąż, który mówi zagadkami i obiecuje, że gdy bohater zbyt zatęskni za swoją planetą, może mu pomóc wrócić.

Potem przychodzi najgorszy moment podróży. W ogrodzie bohater widzi pięć tysięcy róż identycznych jak jego własna. Do tej pory wierzył, że ma jedyny taki kwiat we wszechświecie; teraz czuje się oszukany i bardzo nieszczęśliwy. Kładzie się w trawie i płacze.

Wtedy pojawia się lis. Nie da się z nim bawić, bo nie jest oswojony; na pytanie, co to znaczy, odpowiada, że to znaczy stworzyć więzy. Dziś są dla siebie jednym ze stu tysięcy podobnych chłopców i lisów; po oswojeniu będą sobie wzajemnie potrzebni i jedyni na świecie. Oswajanie wymaga cierpliwości i stałych godzin, bo trzeba wiedzieć, na kiedy przygotować serce.

Przy rozstaniu lis, który wie, że będzie płakał, uważa całą rzecz za wartą zachodu — zyskał kolor zboża. Przekazuje bohaterowi sekret: dobrze widzi się tylko sercem, a to, co najważniejsze, jest niewidoczne dla oczu. Dodaje, że jego różę czyni ważną czas, który jej poświęcił, i że na zawsze bierze się odpowiedzialność za to, co się oswoiło.

Po drodze Mały Książę spotyka jeszcze dróżnika sortującego podróżnych na pakiety po tysiąc osób i kupca, który sprzedaje pigułki gaszące pragnienie i oszczędzające pięćdziesiąt trzy minuty tygodniowo. Bohater stwierdza, że gdyby miał te pięćdziesiąt trzy minuty, poszedłby powoli do studni.

Studnia i pożegnanie

Ósmego dnia po awarii pilotowi kończy się woda. Idą razem przez noc szukać studni i nad ranem ją znajdują — prawdziwą, wiejską studnię, z kołowrotem, wiadrem i liną, w środku pustyni. Woda z niej jest dla narratora czymś więcej niż napojem; rozumie wtedy, że pustynię czyni piękną to, że gdzieś kryje w sobie studnię.

Wieczorem Mały Książę mówi, że tej nocy minie dokładnie rok od jego przybycia i że jego gwiazda stanie nad miejscem, w którym spadł. Pilot zaczyna się bać. Chłopiec tłumaczy, że nie może zabrać ze sobą ciała, bo jest za ciężkie, i że to będzie wyglądało tak, jakby umarł, ale to nieprawda.

Pociesza go jeszcze na dwa sposoby: że gdy nocą będzie patrzył w niebo, wszystkie gwiazdy będą się śmiać, bo na jednej z nich mieszka ktoś, kogo oswoił, oraz że dostanie w ten sposób pięćset milionów dzwoneczków. Potem idzie na umówione miejsce, wąż go kąsa i chłopiec osuwa się bez krzyku.

Rano narrator nie znajduje jego ciała. Naprawia samolot i wraca. Sześć lat później wciąż nie wie, czy baranek nie zjadł tymczasem róży, i prosi czytelnika: jeżeli kiedyś będziecie w Afryce, na pustyni, i spotkacie jasnowłosego chłopca, który nie odpowiada na pytania, napiszcie natychmiast, że wrócił.

Plan wydarzeń — Mały Książę

  1. Wspomnienie narratora z dzieciństwa.
    1. Rysunek węża boa, który połknął słonia, wzięty przez dorosłych za kapelusz.
    2. Porzucenie kariery malarskiej i zostanie pilotem.
  2. Awaria samolotu nad Saharą.
    1. Lądowanie tysiąc mil od zamieszkanego miejsca, z wodą na osiem dni.
    2. Pierwsze spotkanie i prośba: narysuj mi baranka.
    3. Rysunek skrzynki z dziurkami, w której chłopiec widzi baranka.
  3. Opowieść o asteroidzie B 612.
    1. Trzy wulkany i codzienne przeczyszczanie także tego wygasłego.
    2. Wyrywanie kiełków baobabów, zanim rozsadzą planetę.
  4. Historia róży.
    1. Wyrośnięcie kwiatu z nasionka przyniesionego nie wiadomo skąd.
    2. Kaprysy: parawan, klosz, wymyślone tygrysy i cztery kolce.
    3. Ucieczka Małego Księcia i niezręczne pożegnanie.
  5. Podróż przez sześć asteroid.
    1. Król bez poddanych, rozkazujący tylko to, co i tak się zdarzy.
    2. Pyszałek, który słyszy wyłącznie pochwały.
    3. Pijak, który pije, żeby zapomnieć, że się wstydzi picia.
    4. Biznesmen liczący gwiazdy i uważający je za swoją własność.
    5. Latarnik na planecie, gdzie doba trwa minutę — jedyny, którym bohater nie gardzi.
    6. Geograf, który nigdy nie opuścił gabinetu, i jego rada, by odwiedzić Ziemię.
  6. Przybycie na Ziemię.
    1. Spotkanie z wężem na pustyni i jego obietnica pomocy w powrocie.
    2. Rozmowa z echem w górach.
    3. Odkrycie ogrodu z pięcioma tysiącami identycznych róż i rozpacz bohatera.
  7. Spotkanie z lisem.
    1. Prośba o oswojenie i wyjaśnienie, co to znaczy.
    2. Rytuał cierpliwości i stałych godzin.
    3. Sekret na pożegnanie: dobrze widzi się tylko sercem.
    4. Nauka o odpowiedzialności za to, co się oswoiło.
  8. Dalsza droga przez Ziemię.
    1. Dróżnik sortujący podróżnych na pakiety po tysiąc osób.
    2. Kupiec sprzedający pigułki oszczędzające pięćdziesiąt trzy minuty tygodniowo.
Pełny plan wydarzeń — Mały Książę

Pozostałe materiały — Mały Książę