Problematyka — Antygona w Nowym Jorku

Motywy, symbole i interpretacja — z odwołaniem do konkretnych scen utworu.

Bezdomność i wykluczenie

Bohaterowie żyją na samym dole społeczeństwa. Śpią na ławkach, płacą za noc w kotłowni, piją denaturat i wino z najtańszej półki. Nie mają domu, pracy ani dokumentów, a po śmierci trafiają do bezimiennego grobu. Głowacki pokazuje, że wykluczenie odbiera człowiekowi dach nad głową, a w końcu także imię. Zmarłego Johna i obcego mężczyznę z trumny nikt nie odróżnia, bo dla miasta obaj są tylko kolejnymi zwłokami z parku.

Współczesna Antygona

Anita powtarza czyn bohaterki Sofoklesa. Chce pochować bliską osobę wbrew porządkowi ustalonemu przez władzę i płaci za to życiem. W antycznej tragedii starcie Antygony z Kreonem to spór dwóch racji, prawa boskiego i prawa państwa. U Głowackiego władza nawet nie zauważa, że ktoś się jej sprzeciwia. Gest Anity kończy się pogrzebem obcego człowieka, a Policjant mówi o jej śmierci jak o drobnym incydencie. Tragedia zamienia się w tragifarsę, ale potrzeba godnego pożegnania zmarłych pozostaje ta sama.

Emigracja i amerykański sen

Cała trójka bohaterów przyjechała do Ameryki z nadzieją na lepsze życie. Sasza był malarzem, Anita pracowała z matką, żeby kupić sklep w Portoryko, a Pchełka chciał zarobić na dom w Polsce. Żadnemu się nie udało. Głowacki pokazuje odwrotną stronę amerykańskiego snu. Nowy Jork przyjmuje emigrantów, ale tych, którzy przegrali, spycha do parku i zapomina o nich.

Władza wobec słabszych

Policjant mówi o równych prawach i trosce o bezdomnych, a jednocześnie opisuje, jak policja usuwa ich z parku. Jego monologi obnażają hipokryzję władzy, która traktuje ludzi jak problem do rozwiązania. Wspomnienia bohaterów pokazują przemoc władzy w różnych krajach. Ojciec Saszy został aresztowany w Związku Radzieckim, a Johna zabrali nowojorscy policjanci, gdy bronił Anity przed upokorzeniem. Anita kończy w tym samym zbiorowym grobie, przed którym chciała uratować ukochanego.

Godność, samotność i potrzeba bliskości

Bohaterowie kłamią, kradną i obrażają się nawzajem, a mimo to nie potrafią żyć bez siebie. Pchełka wpada w panikę na myśl, że Sasza wyjedzie. Anita wraca we wspomnieniach do chwili, gdy mężczyzna stanął w jej obronie. Wystarczy kilka ciepłych słów Saszy, żeby uwierzyła w nowe życie z nim. Pogrzeb, nawet obcego człowieka, jest dla niej sposobem obrony własnej godności.

Stereotypy narodowe

Każdy z bohaterów pochodzi z innego kraju i przynosi ze sobą jego przyzwyczajenia i uprzedzenia. Pchełka jest kombinatorem, który powtarza antysemickie opinie, choć zapewnia, że nie jest antysemitą. Polak, który wpuszcza bezdomnych do kotłowni, każe im płacić za każde wejście. Głowacki bez litości pokazuje polskie wady, ale nie oszczędza też innych. Śmiech z narodowych przywar prowadzi do smutnego wniosku, że na dnie wszyscy są tak samo bezbronni.

Pozostałe materiały — Antygona w Nowym Jorku