Cytaty — Ania z Zielonego Wzgórza

16 cytatów z kontekstem — gotowe do wykorzystania w wypracowaniu i na lekcji.

„Powinnoby to się nazywać... zaraz, pomyślę tylko... Białą drogą rozkoszy. Czy to nie byłaby śliczna nazwa?”
Ania
Część pierwsza, rozdział II „Zdumienie Mateusza”. Cytaty pochodzą z przekładu Rozalii Bernsztajnowej w wydaniu trzecim z 1921 roku (Wydawnictwo M. Arcta), udostępnionym w Wikiźródłach, i zachowują dawną pisownię tego wydania. Niektóre imiona i nazwy brzmią tu inaczej niż w nowszych wydaniach, na przykład Djana zamiast Diany, Cutbert zamiast Cuthbert, a pani Linde ma na imię Małgorzata. W tej scenie Ania jedzie z Mateuszem ze stacji na Zielone Wzgórze i nadaje nową nazwę kwitnącej alei, przez którą przejeżdżają.
„Teraz zrozumiał pan, dlaczego nie mogę być zupełnie szczęśliwą. Nie może nią być osoba, posiadająca czerwone włosy!”
Ania
Część pierwsza, rozdział II „Zdumienie Mateusza”. Ania wyznaje Mateuszowi w drodze na Zielone Wzgórze, że największym zmartwieniem jej życia są włosy. W tym przekładzie rude włosy bohaterki nazywane są zwykle czerwonymi.
„Jeśli jednak pani chce koniecznie nazywać mnie Anną, proszę przynajmniej mówić „Aniu”, zamiast Andziu.”
Ania
Część pierwsza, rozdział III „Zdumienie Maryli Cutbert”. Ania najpierw prosi Marylę, by nazywała ją Kordelją, a gdy to się nie udaje, zabiega przynajmniej o zdrobnienie, które uważa za ładniejsze. W tym przekładzie spór toczy się o „Anię” i „Andzię”, a nie o pisownię imienia jak w oryginale.
„Wpadłam w otchłań rozpaczy. Czyby pani miała ochotę do jedzenia, gdyby pani wpadła w otchłań rozpaczy?”
Ania
Część pierwsza, rozdział III „Zdumienie Maryli Cutbert”. Przy pierwszej kolacji na Zielonym Wzgórzu Ania nie może nic przełknąć, bo właśnie się dowiedziała, że Cutbertowie czekali na chłopca. Maryla odpowiada jej sucho, że w takiej otchłani nigdy nie była.
„Nazwałam ją Królową śniegu, dlatego że jest biała. Prawda, że ona niezawsze stoi w kwiecie, ale można sobie wyobrazić, że zawsze; czy nie?”
Ania
Część pierwsza, rozdział IV „Poranek na Zielonem Wzgórzu”. Pierwszego ranka Ania opowiada Maryli, jakie imię nadała kwitnącej wiśni pod swoim oknem. Scena dobrze pokazuje jej zwyczaj nazywania wszystkiego wokół.
„Uroczyście obiecuję i przyrzekam pozostać wierną najlepszej mej przyjaciółce, Djanie Barry, dopóki słońce i księżyc istnieć będą”
Ania
Część pierwsza, rozdział XII „Uroczysta przysięga”. Ania przy pierwszym spotkaniu w ogrodzie Barrych proponuje Djanie przysięgę wiecznej przyjaźni. Djana powtarza słowa ze śmiechem, ale od tej chwili dziewczynki są nierozłączne.
„Ty nienawistny chłopcze! — zawołała gwałtownie. — Jak śmiałeś!...”
Ania
Część pierwsza, rozdział XV „Awantura w szkole”. Gilbert Blythe pociąga Anię za warkocz i woła na nią „Marchewka”. Ania w odpowiedzi rozbija mu na głowie tabliczkę i długo potem nie chce mu tego wybaczyć.
„Ach, Marylo! — zawołała w pewien ranek sobotni, wpadając do mieszkania z pękiem olbrzymich gałęzi — jakże się cieszę, że żyję na świecie, w którym istnieje październik.”
Ania
Część pierwsza, rozdział XVI „Tragiczne skutki podwieczorku”. Ania wraca z naręczem jesiennych gałęzi i zachwyca się kolorami października. To jedno z najczęściej przywoływanych zdań z powieści.
„Nie miałam pojęcia, że sokiem malinowym można się upić, Marylo.”
Ania
Część pierwsza, rozdział XVI „Tragiczne skutki podwieczorku”. Ania przez pomyłkę poczęstowała Djanę domowym winem porzeczkowym zamiast soku malinowego. Pani Barry uznała, że zrobiła to celowo, i zabroniła córce przyjaźnić się z Anią.
„Mateusz i ja jesteśmy dusze pokrewne. Potrafię czytać w jego myślach, nawet kiedy milczy.”
Ania
Część pierwsza, rozdział XVIII „Ania w roli zbawcy”. Djana przybiega z wiadomością, że jej młodsza siostra Mimi ma krup, a Ania od razu wie, że Mateusz pojechał już po doktora. Pokrewne dusze to jedno z ulubionych określeń Ani.
„Ta mała czerwonowłosa dziewczynka, którą Cutbertowie wychowują, to dzielny człowiek. Zapewniam was, że ona ocaliła życie waszej małej, bo ja przybyłbym zbyt późno.”
doktor
Część pierwsza, rozdział XVIII „Ania w roli zbawcy”. Doktor z Carmody mówi to rodzicom Djany po nocy, w której Ania leczyła chorą na krup Mimi. Dzięki temu pani Barry przeprasza Anię i znów pozwala dziewczynkom się przyjaźnić.
„Myślałam, że niema nic równie brzydkiego, jak rude włosy. Lecz teraz widzę, że dziesięć razy gorzej jest mieć zielone.”
Ania
Część druga, rozdział VIII „Próżność ukarana”. Ania kupiła od wędrownego handlarza farbę, która miała nadać jej włosom kruczą czerń. Po farbowaniu włosy zrobiły się zielone i trzeba je było obciąć.
„Pamiętaj sobie... od tuzina chłopców. Czy który z chłopców zdobył może stypendjum Avery, co? Zdobyło je dziewczątko... moje dziewczę, moje dziewczątko, z którego jestem dumny!”
Mateusz
Część druga, rozdział XVII „Sława i marzenie”. Ania mówi, że gdyby była chłopcem, mogłaby teraz pomagać Cutbertom w gospodarstwie. Mateusz odpowiada, że woli ją od tuzina chłopców, i z dumą wspomina zdobyte przez nią stypendium.
„Ja cię kocham, Aniu, tak bardzo, jak gdybyś była mojem własnem ciałem i krwią i od tej chwili, kiedyś przybyła na Zielone Wzgórze, byłaś mi stale radością i pociechą.”
Maryla
Część druga, rozdział XVIII „Przewoźnik, którego imię jest śmierć”. Po śmierci Mateusza Maryla przychodzi nocą do płaczącej Ani. Po raz pierwszy otwarcie mówi jej o swoich uczuciach.
„Teraz oto niespodzianie zaskoczył mnie jakiś skręt. Nie wiem, co się poza nim znajduje, ale chcę wierzyć, że tylko dobre.”
Ania
Część druga, rozdział XIX „Zmiana planów”. Ania rezygnuje ze stypendium i zostaje z Marylą, której grozi utrata wzroku. Słynny „zakręt drogi” z oryginału w tym przekładzie nazywa się skrętem.
„Życie jest piękne!”
Ania
Część druga, rozdział XIX „Zmiana planów”. To ostatnie zdanie powieści w tym przekładzie. Ania szepcze je wieczorem przy oknie, pogodzona ze zmianą planów i pełna nadziei.

Cytaty pochodzą z utworu Ania z Zielonego Wzgórza, którego autorem jest Lucy Maud Montgomery. Przytaczamy je w zakresie dozwolonego użytku, na potrzeby omówienia lektury.

Pozostałe materiały — Ania z Zielonego Wzgórza