Problematyka — Mistrz i Małgorzata

Motywy, symbole i interpretacja — z odwołaniem do konkretnych scen utworu.

Dobro i zło — i ich wzajemna zależność

Motto powieści pochodzi z „Fausta” Goethego i mówi o sile, która wiecznie pragnie zła, a wiecznie czyni dobro. Woland rzeczywiście nikogo tu nie kusi — sprawdza. Nie stwarza zła, tylko ujawnia je tam, gdzie już jest: w łapówce, donosie, tchórzostwie, chciwości. Karze wyłącznie tych, którzy sami się skompromitowali, a jedynym dwojgu ludzi, którzy zachowali uczciwość, zwraca to, co im odebrano. Bułhakow odwraca tym samym szkolny podział ról: w Moskwie lat trzydziestych diabeł jest instancją sprawiedliwości, bo innej nie ma.

Odwaga i tchórzostwo

To najważniejszy temat wątku jerozolimskiego i najbardziej gorzki w całej książce. Piłat wie, że Jeszua jest niewinny, i chce go ocalić — ale gdy pada oskarżenie o obrazę majestatu, zatwierdza wyrok, bo obrona kosztowałaby go karierę, a być może głowę. W powieści tchórzostwo jest nazwane najcięższą z wad, a kara za nie trwa dwa tysiące lat bezsenności na skalistej pustce. Ta sama miara dotyczy Moskwy: tam także wszystko, co najgorsze, dzieje się ze strachu.

Artysta wobec systemu

Massolit z restauracją, daczami i przydziałami to obraz literatury zamienionej w urząd, w którym o wartości tekstu decyduje legitymacja. Mistrz nie zostaje aresztowany — zostaje zaszczuty przez recenzje i sam się łamie: pali rękopis i oddaje się do szpitala. Bułhakow pisał o tym z doświadczenia, bo jego własne sztuki zdejmowano z afisza, a rękopis „Psiego serca” zabrała milicja. Zdanie Wolanda o tym, że rękopisy nie płoną, jest w tym kontekście nie efektownym paradoksem, lecz zakładem o przyszłość — który autor wygrał dwadzieścia sześć lat po śmierci.

Miłość jako siła zbawcza

Małgorzata jest jedyną postacią, która w tej powieści niczego się nie boi. Dla Mistrza rezygnuje z bezpiecznego życia, zgadza się zostać czarownicą i przyjmuje rolę gospodyni balu u szatana. Jej najważniejszy gest jest jednak inny: gdy Woland pozwala jej prosić o cokolwiek, ona prosi nie za sobą, lecz za Frydą, dzieciobójczynią poznaną na balu. To ta bezinteresowność, nie odwaga, decyduje o tym, że oboje dostają spokój.

Satyra na sowiecką rzeczywistość

Moskwa Bułhakowa to miasto, w którym ludzie „zepsuli się przez kwestię mieszkaniową”, donos jest formą kariery, a znikanie sąsiadów nie budzi pytań. Najostrzejszy chwyt satyryczny polega na tym, że zjawiska nadprzyrodzone nikogo tu nie dziwią dłużej niż chwilę — wszystko tłumaczy się hipnozą, spiskiem albo chorobą psychiczną, a kto upiera się przy tym, co widział, trafia do kliniki. Epilog pokazuje, że po wszystkim miasto wraca do normy, jakby nic się nie stało.

Powieść w powieści i realizm magiczny

Historia Piłata i Jeszui jest osobnym utworem wewnątrz utworu, opowiedzianym trzy razy i za każdym razem inaczej: jako relacja Wolanda, jako sen Bezdomnego i jako rozdział z rękopisu Mistrza. Te trzy wersje są identyczne — co jest najmocniejszym argumentem powieści za prawdziwością opowiedzianej historii. Styl obu planów jest przy tym skrajnie różny: rozdziały moskiewskie są szybkie, groteskowe i dowcipne, jerozolimskie powolne, opisowe i całkowicie pozbawione humoru. Zderzenie tych dwóch tonacji tworzy sens całości.

Pozostałe materiały — Mistrz i Małgorzata