Problematyka — Latarnik

Motywy, symbole i interpretacja — z odwołaniem do konkretnych scen utworu.

Los emigranta i tułacza

Skawiński to polski emigrant, który po klęsce powstania nie mógł wrócić do kraju. Walczył w cudzych wojnach, zmieniał zawody i kraje, a każdą próbę osiedlenia się niszczył pożar, susza albo katastrofa. Sienkiewicz pokazuje na jego przykładzie los wielu Polaków XIX wieku, rozproszonych po świecie. Sam bohater nazywa siebie statkiem, który zatonie, jeśli nie wejdzie do portu.

Tęsknota za ojczyzną

Tęsknota towarzyszy Skawińskiemu przez całe życie. Budzi ją widok jaskółek, śnieg na górach albo zasłyszana melodia. W niedziele latarnik szuka w gazetach wiadomości z Europy. Na wieży tęsknota powoli wygasa, ale wystarcza kilka wersów polskiego poematu, by wróciła z pełną siłą. Sen o rodzinnej wsi pokazuje, jak żywo bohater pamięta kraj, którego nie widział od czterdziestu lat.

Siła literatury i mowy ojczystej

Książka przysłana z Nowego Jorku działa na Skawińskiego jak głos kogoś bliskiego. Polska mowa „przepłynęła ocean” i odnalazła samotnika na drugiej półkuli. Wybór Pana Tadeusza ma znaczenie, bo to poemat pisany na emigracji z tęsknoty za Litwą. Mickiewicz i Skawiński są w podobnej sytuacji, a słowa inwokacji wyrażają to, czego stary latarnik sam nie umiał powiedzieć.

Samotność i pragnienie spokoju

Latarnia daje Skawińskiemu to, czego szukał przez całe życie, czyli stałe miejsce i spokój. Narrator nazywa ją jednak „półgrobem”. W samotności bohater traci kontakt z ludźmi, przestaje czytać gazety i zlewa się z przyrodą. Spokój, który znajduje, jest podobny do półśmierci. Nowela stawia pytanie, czy człowiek może żyć bez więzi z innymi i bez przeszłości.

Obowiązek a uczucie

Skawiński jest sumiennym latarnikiem. Przez wiele tygodni zapala światło co wieczór z regularnością wschodu słońca. Wystarcza jedna chwila wzruszenia, by zapomniał o obowiązku. Tej nocy łódź rozbija się na mieliźnie. Sienkiewicz nie potępia bohatera, ale pokazuje, że uczucie wobec ojczyzny okazało się silniejsze od służby. Kara jest surowa, choć nikt nie zginął.

Człowiek wobec losu

Skawiński wierzy, że prześladuje go mściwa ręka, która idzie od Gwiazdy Polarnej, czyli z północy. Nieszczęścia spotykają go ze strony żywiołów, a nie ludzi, i są tak stałe, że wydają się przeznaczeniem. Bohater mimo wszystko nie traci nadziei i zaczyna od nowa „po raz setny pierwszy”. Zakończenie jest smutne, ale Skawiński odchodzi z książką, która przywróciła mu pamięć o ojczyźnie.

Pozostałe materiały — Latarnik